To dla graczy Billy’ego Donovana powinna być bułka z masłem. Okazało się, że nie mogli bardziej rywala nie docenić i ten się zwyczajnie po nich przejechał. Atlanta Hawks pokazała w tym starciu bardzo ostre zęby.

 

Trae Young miał okazję zmierzyć się z Russellem Westbrookiem oraz Dennisem Schroderem i rywalizację ostatecznie wygrał odsłaniając ofensywny potencjał kolektywu trenera Lloyda Pierce’a. Przez zamieszanie wokół Luki Doncicia, poniekąd przestano na Younga zwracać uwagę, a przecież to gracz o potencjale All-Star. Trae w 33 minuty przeciwko Oklahomie City Thunder zanotował na swoje konto 24 punkty (8/17 FG, 4/9 3PT, 4/5 FT) oraz 11 asyst, choć miał też 7 strat. Powinniśmy mimo wszystko docenić sposób, w jaki Young już na tym etapie swojej kariery kontroluje grę drużyny i narzuca jej odpowiednie tempo. Poza tym jest widowiskowy, więc dobrze się go ogląda z piłką w rękach.

SPRAWDŹ AKTUALNE KODY RABATOWE NA DUŻERABATY.PL

Thunder wygrali trzecią kwartę 41:27 i przed finałową dwunastką prowadzili trzema punktami. Young odpowiedział trzynastoma punktami i Hawks zanotowali drugą w tym meczu kwartę z 45 punktami, co jest niezwykle rzadkie. Thunder przegrali trzy z ostatnich czterech meczów i muszą uważać na swoją pozycję w tabeli zachodu. Hawks są rzecz jasna w przebudowie, ale każde zwycięstwo podbudowuje ich morale. Trener Donovan był po meczu wściekły na swoją drużynę za ich brak zaangażowania w defensywę. Tak jakby spodziewali się, że Hawks ostatecznie im ten mecz oddadzą. W efekcie Thunder przegrali 126:142. 31 punktów, 11 asyst, 6 zbiórek i 5 przechwytów Russella Westbrooka.

Zobacz także: Rockets bez Capeli
fot. Trevor Ruszkowski-USA TODAY Sports
Michał Kajzerek
@mkajzerek