Donovan Mitchell jest naprawdę genialny w swoim pierwszym sezonie. Przedstawił Benowi Simmonsowi bardzo konkretną konkurencję. Poprzedniej nocy natomiast, poprowadził Utah Jazz do trzeciego zwycięstwa w serii z Oklahomą City Thunder.

 

Zatem Jazzmani do Oklahomy wracają po awans. Thunder wygrali pierwszy mecz, ale potem oglądali już tylko plecy rywala. Donovan Mitchell poprowadził swoją drużynę i zapewnił jej energię, z którą defensywa OKC nie potrafiła sobie poradzić. Tu właśnie wychodzi brak w rotacji Andre Robersona. To on zapewne byłby pierwszą defensywną opcją na spowolnienie Donovana. Pierwszoroczniak Jazz w 39 minut zanotował na swoje konto 33 punkty (13/28 FG, 3/8 3PT), 7 zbiórek, 4 asysty. Niewiarygodne, że w swoim pierwszym sezonie jest w stanie robić takie rzeczy przeciwko zawodnikom takiego kalibru.

Zobacz produkty, które wybraliśmy dla Ciebie!

Thunder trafiali na 39% skuteczności i nie mieli w swojej grze nic oprócz talentu Paula George’a i Russella Westbrooka. Quin Snyder jak na razie bije Billy’ego Donovana na głowę w kontekście przygotowania i egzekucji planu. Na przełomie drugiej i trzeciej kwarty Jazz zrobili run 20:3. W trzeciej 12-stce prowadzenie gospodarzy urosło już do 21 punktów. Zawodnikom trudno było powstrzymać emocje. Na 5 minut przed końcem spotkania za drugie przewinienie techniczne parkiet opuścił Jae Crowder. OKC ma wiele problemów do rozwiązania, m.in. 5/26 z dystansu i tylko 10 asyst w całym spotkaniu.

Zobacz także: Sztuka pudłowania
fot. SI.com
@mkajzerek
Michał Kajzerek