Gregg Popovich doskonale wiedział, co ma na myśli mówiąc o tym, że Kawhi Leonard na fazę play-offs wrzucił wyższy bieg. To ciągle zawodnik, który dopiero dociera do swojego prime-time’u, ale już ma całkowitą kontrolę nad swoją grą.

 

Poprzedniej nocy odbyły się tylko dwa spotkania i w obu zwyciężali gospodarze powiększając swoją przewagę do 2-0. Memphis Grizzlies nie odzyskali kluczowego obrońcy – Tony’ego Allena, co oznaczało kolejną bardzo trudną przeprawę w zatrzymaniu najlepszego zawodnika San Antonio Spurs. Kawhi Leonard w pierwszych dwóch meczach play-offs potwierdza, że na dobre przejął w Teksasie pałeczkę i to od jego występów będą zależały kolejne wyniki drużyny. Jak dotąd kandydat do nagrody MVP radzi sobie bez zarzutów. Wykorzystuje okoliczności i prowadzi Spurs do kolejnego sweepu w starciu z Memphis Grizzlies.

Zobacz produkty, które wybraliśmy dla Ciebie!

To nie była taka egzekucja jak w meczu numer jeden, ale przewaga Spurs po raz kolejny sięgnęła dwóch cyfr. Na tym etapie Grizzlies mają za mało ofensywnego talentu, by sprostać dobrej defensywie przeciwnika. W ataku natomiast grę Ostróg układa Kawhi. Nie odczuwając na sobie presji Tony’ego Allena, jest mu znacznie łatwiej. Grizzlies prowadzili w tym meczu przez… 13 sekund. Raz jeszcze Leonard pobił rekord swojej kariery w play-offach notując 37 punktów (9/14 FG, 0/2 3PT, 19/19 FT), 11 zbiórek oraz 2 asysty. Kawhi miał więcej rzutów wolnych niż cały zespół z Tennessee.

Fakt, że sędziowie tak często odsyłali zawodnika na linię rzutów wolnych był nie do zaakceptowania dla trenera Davida Fizdale’a, który na konferencji pomeczowej mocno przejechał się po panach z gwizdkami. Zapewne świadomy tego, że liga wkrótce zareaguje na jego słowa grzywną. Czasami jednak trenerzy potrzebują rozegrać to w ten sposób, by pokazać, że niczego nie będą puszczali płazem. Sędziowie to także ludzie, a David Fizdale swoją wypowiedzią przedstawił im konkretny obraz, który na pewno jest zastanawiający. Do Memphis zapewne pojedzie zupełnie inna sędziowska trójka.

Zobacz także: Kyrie, Love, James bronią The Q!
fot. Soobum Im
Michał Kajzerek
@mkajzerek