San Antonio Spurs po miesiącach dobrej gry i wspinaniu się po szczeblach zachodniej konferencji, od kilku tygodni wyraźnie pikują. W ten sposób wpędzają się w nie lada kłopot, bo ich los i gra w play-offach nadal są bardzo niepewne.

 

Poprzedniej nocy podopieczni Gregga Popovicha pojechali do Nowego Jorku, by zmierzyć się z drużyną, która gra tylko i wyłącznie na ambicji. Po zmianach przy okazji trade-deadline kilku graczy stara się udowodnić trenerowi Davidowi Fizdale’owi, że warto na nich postawić już w kolejnej kampanii. Jednym z nich jest pozyskany z Dallas Dennis Smith Jr prezentujący naprawdę dobry poziom. DSJ odżył po transferze i automatycznie stał się pierwszoplanową postacią rotacji. Poprzedniej nocy pomógł Knicks przerwać 18-meczową serię porażek w Madison Square Garden. Spurs byli wobec rywala wyjątkowo bezradni i przegrali 118:130.

SPRAWDŹ AKTUALNE KODY RABATOWE NA DUŻERABATY.PL

Kibice w Nowym Jorku naprawdę długo na to czekali. Samuel L. Jackson pochwalił się wieściami na scenie Oscarów kierując wiadomość do obecnego tam Spike’a Lee. Spurs są już 1-6 w swojej wyjazdowej serii. Goście po pierwszej połowie wpadli w dziurę, z której nie byli w stanie się odkopać mimo dobrej pracy rezerwowych. Na pewnym etapie trzeciej kwarty prowadzenie gospodarzy wzrosło do 23 oczek. Spurs zeszli do -11 przed czwartą kwartą, ale to wszystko na co było ich ostatecznie stać. Smith Jr zanotował dla Knicks 19 punktów (8/17 FG, 1/1 3PT), 6 zbiórek, 13 asyst i 2 przechwyty. Dzięki jego rytmie cały zespół grał w dobrym tempie. Kolejne 27 oczek (9/17 FG, 8/13 3PT) dołożył Damyean Dotson wyrastający na klasowego strzelca.

Zobacz także: Kiedy Space Jam 2? 
Michał Kajzerek
@mkajzerek