To nie wystarczy, by wygrać, ale wystarczyło, by do Toronto wracać z remisem. Raptors wykonali w Filadelfii plan minimum i teraz ponownie spróbują wykorzystać przewagę swojego parkietu. Kawhi Leonard był absolutnie zjawiskowy.

 

Był i dostał pomoc od swoich kolegów. Ekipy czwartą kwartę rozpoczynały z remisem, więc to miało być dwanaście minut naprawdę dobrej koszykówki. Ostatecznie Kawhi Leonard trafił wielką trójkę w końcówce dając Toronto Raptors prowadzenie, po którym rywal się już nie podniósł. Ekipa z Kanady przegrała dwa mecze, więc nie mogła sobie pozwolić na to, by do domu wracać z nożem na gardle. Tym razem Marc Gasol i Kyle Lowry stanęli na wysokości zadania i wydajnie swojemu koledze pomogli. Seria pomiędzy drużynami zaczyna się robić naprawdę ekscytująca. Dla Szóstek to walka o pierwszy finał konferencji od 18 lat.

SPRAWDŹ AKTUALNE KODY RABATOWE NA DUŻERABATY.PL

Raptors z kolei odbijali się od półfinałów przez ostatnie dwa lata. Przeszli transformację ściągając Leonarda i Gasola, dlatego kolejna porażka na tym etapie byłaby dla nich bardzo bolesna. Poprzedniej nocy wygrali 101:96 dzięki kilku odważnym decyzjom Kawhiego. Defensywa Philadelphii 76ers nie miała żadnego pomysłu na Leonarda, który skończył z linijką 39 punktów (13/20 FG, 5/7 3PT, 8/12 FT), 14 zbiórek i 5 asyst. Kolejny mecz w piątek w nocy w Toronto. Sixers poprzedniej nocy starał się ciągnąć Jimmy Butler, który złapał znakomity rytm. Zanotował 29 oczek (9/18 FG, 3/7 3PT, 8/10 FT), 11 zbiórek i 4 asysty.

Zobacz także: Tweety tygodnia #19
fot. Vaughn Ridley/Getty Images
Michał Kajzerek
@mkajzerek