Mimo faktu, że Portland Trail Blazers nie mieli większych problemów z New Orleans Pelicans, mecz pomiędzy ekipami przyniósł kilka interesujących historii po obu stronach parkietu. Damian Lillard coraz mocniej zapisuje się w historii swojej drużyny.

 

LaMarcus Aldridge przyznał, że napisał już smsa z gratulacjami dla Damiana Lillarda, który po meczu z New Orleans Pelicans jest drugim najlepiej punktującym graczem w historii Portland Trail Blazers. Dzięki 24 oczkom zdobytym poprzedniej nocy, Dame ma już 12,5 tysiąca punktów jako gracz ekipy z Oregonu i zepchnął na 3. miejsce Aldridge’a. Przed nim tylko Clyde Drexler, który zakończył rzucanie na 18 tys. punktów. Nic nie wskazuje na to, by Lillard miał wkrótce Portland opuszczać, więc rekord Drexlera nie tyle jest w jego zasięgu, co powinien zostać przez Dame’a podbity. Kto wie, może zdobędzie te punkty po asyście… Aldridge’a.

SPRAWDŹ AKTUALNE KODY RABATOWE NA DUŻERABATY.PL

New Orleans Pelicans walczyli, ale heroizmy Juliusa Randle’a nie wystarczyły i ekipa z Luizjany przegrała ostatecznie 110:122. Tak czy inaczej Randle był znakomity i pokazuje w tym sezonie niesamowity rozwój, jaki poczynił. Poprzednią noc skończył z dorobkiem 45 punktów (20/34 FG, 2/7 3PT, 3/11 FT), 11 zbiórek, 6 asyst, 2 przechwytów i 3 bloków. Dojrzewa i widać to na każdym kroku. Może być kluczową postacią Pels w kolejnym sezonie. Dzielnie wspierał go Elfrid Payton, który skończył noc z triple-double – 14 punktów (4/11 FG, 5/6 FT), 12 zbiórek i 16 asyst. Anthony Davis… odpoczywał.

Zobacz także: LBJ rekrutuje Kawhiego?
fot. Will Newton/Getty Images
Michał Kajzerek
@mkajzerek