Portland Trail Blazers odnieśli bardzo ważne wyjazdowe zwycięstwo. Zespół Terry’ego Stottsa pokonał w Oklahomie miejscowych Thunder i zwiększył swoją przewagę nad drużyną Billy’ego Donovana, która nadal walczy o TOP 4.

 

Ekipa gospodarzy miała dwie szanse, mówiąc ściślej to Carmelo Anthony miał dwie szanse. Najpierw na 18 sekund przed końcem w akcji ofensywnej popełnił stratę, a gdy Thunder powiększyli prowadzenie do 3 punktów nie trafił rzutu na dogrywkę. To Melo oddawał ostatnią próbę swojego zespołu, ponieważ Russell Westbrook chwilę wcześniej opuścił parkiet z powodu przekroczenia limitu fauli. Billy Donovan po meczu stwierdził, że nie żałuje powierzenia pomarańczowej Melo, ponieważ ten według trenera nie musi udowadniać, że jest wybitnym graczem w takich sytuacjach. Tym razem jednak Anthony musiał przełknąć gorzką pigułkę.

Zobacz produkty, które wybraliśmy dla Ciebie!

Liderem drużyny z Portland był C.J. McCollum rozgrywając naprawdę znakomite spotkanie. Rzucający obrońca gości skończył mecz notując na swoje konto 34 punkty (13/34 FG, 5/9 3PT), 4 zbiórki i 4 asysty. Damian Lillard dołożył 24 oczka z 19 rzutów. 17 punktów (8/13 FG), 13 asyst Jusufa Nurkicia. Jeszcze w pierwszej połowie Blazers poczuli się zbyt pewnie z prowadzeniem 44:29 i pozwolili Thunder na serię 16:0. W kolejnych minutach ekipy szły łeb w łeb. Na 40 sekund przed końcem Dame trafił trójkę, która zapewniła Blazers 2-punktowe prowadzenie. Do wyrównania doprowadził Westbrook, ale zaraz odpowiedział McCollum.

Al-Farouq Aminu mógł przypieczętować los Thunder stając na linii wolnych, ale trafił tylko jedną z dwóch prób. W ten sposób Melo dostał szansę na rzut doprowadzający do dogrywki. To nie był jednak dzień gwiazdy OKC. Paul George i Anthony razem trafili 7/28 z gry, 0/12 za trzy.

Zobacz także: Najlojalniejszy w historii NBA?
fot. Geoff Burke
@mkajzerek
Michał Kajzerek