Kto by się spodziewał, że Memphis Grizzlies i Brooklyn Nets są w stanie dostarczyć nam tak widowiskowe starcie. Zespoły, by rozstrzygnąć między sobą rywalizację potrzebowały aż dwóch dogrywek. O swoją drużynę postanowił zadbać Mike Conley.

 

Przez pełne 48 minut ekipy wymieniały się ciosami co chwilę zmieniając na prowadzeniu. Były z siebie tak zadowolone, że postanowiły robić to przez kolejne dziesięć pierwszej i drugiej dogrywki. Brooklyn Nets na 30 sekund przed końcem byli w bardzo dobrej sytuacji prowadząc 111:104. Posiadanie należało jednak do gości. Pierwszoroczniak Jaren Jackson Jr, który był jednym z bohaterów tego meczu, trafił trójkę z faulem, która zmniejszyła stratę Memphis Grizzlies do 3 oczek na 26 sekund przed końcem. Nets w kolejnej akcji popełnili błąd i z 23 sekundami na zegarze, Grizz mieli szansę na doprowadzenie do dogrywki. Marc Gasol znalazł za linią trzech Jacksona Jr’a i ten przymierzył po raz kolejny – 111:111.

SPRAWDŹ AKTUALNE KODY RABATOWE NA DUŻERABATY.PL

Pierwsza dogrywka nie przyniosła rozstrzygnięcia, druga była popisem umiejętności Mike’a Conleya, który zanotował 13 z 14 punktów swojej drużyny w trakcie tych 15 minut i poprowadził Niedźwiedzie do wygranej 131:125. Weteran rotacji skończył mecz mając na koncie 37 punktów (13/25 FG, 2/7 3PT, 9/9 FT), 5 zbiórek i 10 asyst. Wspomniany Jackson Jr nie ustępował Mike’owi na krok. W Memphis od początku sezonu podkreślają, że to gracz, który w kolejnych latach będzie stanowił o sile rotacji. Stanowi już teraz. Debiutant zapisał na swoje konto 36 oczek (13/22 FG, 3/7 3PT, 7/7 FT), 8 zbiórek i 2 asysty. Grizzlies cały czas trzymają się czołówki zachodniej konferencji.

Zobacz także: „koszykówka jest dziś nudna”
fot. Jeffrey D. Allred
Michał Kajzerek
@mkajzerek