Donovan Mitchell jest nowym księciem; jest jedną z najlepszych decyzji w historii Utah Jazz, co doskonale potwierdził poprzedniej nocy, prowadząc swój zespół do wyjazdowego zwycięstwa z Houston Rockets. Przy stanie 1-1, seria przenosi się do Salt Lake City.

 

To Joe Ingles był najlepiej punktującym graczem drużyny z Utah, ale energia, jaką zapewnił jej Donovan Mitchell była absolutnie nie do podrobienia. Mitchell w tak młodym wieku jest w stanie zapewnić drużynie przewagę w serii z teoretycznie najlepszą drużyną konferencji. To zwiastuje dla niego naprawdę wielkie rzeczy. Jazzmanom udało się sprawić niespodziankę i wyrwali jeden mecz na parkiecie przeciwnika. W pierwszej połowie budowali przewagę, ale tylko po to, by w trzeciej kwarcie ją stracić i rozpoczynać wszytko od nowa. Wiele wskazywało na to, że Houston Rockets przejmą kontrolę na ostatniej prostej, ale goście wytrzymali. Między innymi dzięki spektakularnym put-backowi Mitchella, który zebrał piłkę po swoim nieudanym rzucie i z impetem wsadził ją do kosza mając obok siebie kilku obrońców.

Zobacz produkty, które wybraliśmy dla Ciebie!

– Mitchell załamał cały nasz system. Dostawał się do środka i znajdował swoich kolegów. Bez względu na to, czy kończy z punktami, czy nie – jest sporym problemem – mówił po meczu Mike D’Antoni.

Donovan zanotował 17 punktów trafiając zaledwie 6/21 FG. Rozdał za to 11 asyst, co jest jego nowym rekordem w play-offach. W finałową odsłonę Rockets wchodzili -1, ale kolejnych osiem punktów zdobyli goście. Ingles zanotował 27 punktów z zaledwie 13 rzutów. James Harden ze swoimi 32 punktami, 6 zbiórkami i 11 asystami tym razem nie był w stanie zrobić różnicy. W czwartej kwarcie każda próba runu gospodarzy była skutecznie przez obronę gości odcinana. Spotkanie skończyło się wynikiem 116:108. Czekamy na dalszy rozwój wydarzeń, bo seria między ekipami zaczyna nabierać rumieńców.

Zobacz także: Synowie Wójcika w NCAA
fot. Troy Taormina
Michał Kajzerek
@mkajzerek