Z uwagi na Super Bowl NBA grała wcześniej. Pora w żaden sposób nie przeszkadzała Kyriemu Irvingowi, który będąc w swojej topowej dyspozycji poprowadził Boston Celtics do wygranej z Oklahomą City Thunder. To było znakomite widowisko.

 

Po porażce z Golden State Warriors, gdy Boston Celtics mieli realną szansę na wyrwanie meczu, tym razem ekipie Brada Stevensa ponownie przyszło się zmierzyć z jedną z najsilniejszych ekip zachodu. Oklahoma City Thunder pod wodzą Paula George’a i Russella Westbrooka ma zamiar przystąpić do play-offów jako drużyna w pełni uprawniona do walki o tytuł. Poprzedniej nocy musieli jednak uznać wyższość gospodarzy prowadzonych do wygranej przez swojego lidera. Końcówka spotkania była dramatyczną pogonią Thunder, którą zakończyło bezsensowne posiadanie Westbrooka, który wszedł w drybling mając obok siebie trzech obrońców.

SPRAWDŹ AKTUALNE KODY RABATOWE NA DUŻERABATY.PL

Wystarczyło podnieść głowę i przy stanie 130:128 dla C’s, obsłużyć jednego z kolegów, by załatwił gościom dogrywkę. Irvingowi udało się jednak piłkę Russellowi odebrać, po czym Al Horford obsłużył podaniem Jaysona Tatuma, który zamknął rywalizację. Celtics wygrali 134:129, a Irving skończył mecz z dorobkiem 30 punktów (14/19 FG, 1/5 3PT), 4 zbiórek oraz 11 asyst. Na 23,3 sekundy przed końcem Irving popisał się znakomitą indywidualną akcją, gdy kilkoma kozłami i balansem ciała przedostał się pod kosz i zamknął wszystko na obręczy. W ten sposób lider załatwił Bostonowi dziewiątą wygraną w ostatnich dziesięciu meczach. Paul George odpowiedział 37 punktami, więc kibice w TD Garden dostali kawał dobrej rywalizacji.

Zobacz także: Pali się pod nogami Waltona?
Michał Kajzerek
@mkajzerek