Portland Trail Blazers muszą szybko zapomnieć o tym, co się wydarzyło w meczu nr 1. Wyciągnąć wnioski i zapomnieć. New Orleans Pelicans z kolei już na otwarcie play-offów zaliczyli ważne wyjazdowe zwycięstwo i wywarli dużą presję na rywalu.

 

To niesamowite, że New Orleans Pelicans na wyjeździe byli w stanie zbudować nawet 19-punktową przewagę. Gospodarzom udało się ją odrobić niemal w całości, ale zabrakło kropki nad i. Anthony Davis był gwiazdą tego meczu, ale to Jrue Holiday i Rajon Rondo pokonali obwód Damian Lillard i C.J. McCollum, którzy ostatecznie zdobyli łącznie tylko 37 punktów trafiając zaledwie 13 z 41 oddanych prób. W międzyczasie Jrue zapewnił energię w obronie oraz 21 punktów, a Rajon Rondo potwierdził wysoką formę, jaką złapał w końcówce sezonu regularnego i świetnie prowadził ofensywę swojej drużyny rozdając 17 asyst.

Zobacz produkty, które wybraliśmy dla Ciebie!

W czwartej kwarcie Blazers rzucili się do odrabiania strat. Na minutę przed końcem, po trafieniu C.J.-a McColluma gospodarze tracili już tylko punkt (92:93). Po pudle Lillarda, Anthony Davis dwoma trafieniami z linii wolnych podwyższył prowadzenie swojego zespołu do 3 punktów. Pat Connaughton próbował zredukować stratę ponownie do jednego punktu, ale Holiday zaliczył tzw. game-winning block, odsyłając próbę rywala w powietrze. Davis skończył mecz z dorobkiem 35 punktów (14/26 FG), 14 zbiórek, 2 przechwytów i 4 bloków. Kolejny mecz także odbędzie się w Portland i Blazers mają o czym myśleć. Początek w ich wykonaniu i w wykonaniu liderów bardzo nieudany.

Zobacz także: Dominacja Warriors
fot. Chuck Cook
@mkajzerek
Michał Kajzerek