San Antonio Spurs wykorzystali przewagę własnego parkietu i wyszli poprzedniej nocy na prowadzenie w serii z Denver Nuggets. Zgodnie z oczekiwaniami – doświadczona drużyna Gregga Popovicha sprawia “dwójce” problemy.

 

Jednak poprzedniej nocy San Antonio Spurs dysponowali czymś znacznie więcej niż doświadczeniem. Pop przyznał niedawno, że nie miał pojęcia kim jest Derrick White, gdy zespół wybierał go z 29 numerem pierwszej rundy draftu 2017. White miał niewyraźny początek, ale był pracowity, dzięki czemu cały czas dostawał do sztabu kolejne szanse. Rozgrywa swój drugi sezon na parkietach najlepszej ligi świata i w bardzo ważnym meczu play-off był w stanie na własnych barkach poprowadzić zespół do wygranej. To świetna historia, bo White to po prostu dobry chłopak, który zasłużył na to, co go spotkało.

SPRAWDŹ AKTUALNE KODY RABATOWE NA DUŻERABATY.PL

White bardzo personalnie potraktował 21 punktów Jamala Murraya z czwartej kwarty meczu numer dwa. Po powrocie do San Antonio rzucił sobie wyzwanie, chciał za wszelką cenę rywala zatrzymać. Okazało się, że energii zebrał tak dużo, że wystarczyło także do bardzo skutecznej gry w ataku. Kluczowa okazała się czwarta kwarta, którą Spurs rozpoczynali z 4-punktowym prowadzeniem. Bardzo szybko przejęli inicjatywę i w pewnym momencie wyszli na 16 oczek przewagi, spokojnie kontrolując wydarzenia na parkiecie. Mecz skończył się zwycięstwem Spurs 118:108, a White zapisał na swoje konto 36 punktów (15/21 FG, 1/4 3PT, 5/6 FT), 5 zbiórek, 5 asyst, 3 przechwyty i blok. Jamal Murray rzucił w tym meczu 6 oczek (2/6 FG).

Zobacz także: „Najlepszy powrót w historii”
fot. Kim Klement-USA TODAY Sports
Michał Kajzerek
@mkajzerek