Wszyscy odpoczywają, więc to czas dla tych, którzy czekali na swoją szansę przez cały sezon. Los Angeles Lakers ograli poprzedniej nocy Los Angeles Clippers i zrobili to przy pomocy Alexa Caruso, dotąd gracza raczej anonimowego.

 

Na tym etapie ani Luke Walton, ani Los Angeles Lakers nie mają nic do stracenia. Chcą dograć sezon regularny i skupić się na tym, co przyniesie letnia przerwa. Ktoś jednak sezon dograć musi. Swoją szansę dostał Alex Caruso, gracz raczej stworzony do tego, by stanowić wsparcie z ławki rezerwowych. Jednak z uwagi na plagę urazów w rotacji Jeziorowców, poprzedniej nocy Caruso wyszedł w pierwszej piątce i był podstawową ofensywną bronią swojej drużyny. Clippers rozpoczynali finałową kwartę prowadząc 2 punktami, ale pozwolili dojść Lakers do głosu. Lay-up Caruso na 47 sekund przed końcem dał jego drużynie prowadzenie 118:112.

SPRAWDŹ AKTUALNE KODY RABATOWE NA DUŻERABATY.PL

W odpowiedzi Danilo Gallinari trafił za trzy niwelując stratę swojej drużyny do 3 punktów. Caruso nie miał jednak zamiaru się zatrzymywać i odpowiedział jeszcze jednym lay-upem. W samej czwartej kwarcie Lakers trafili osiem trójek, po trzy Caruso i Rajona Rondo. Ostatecznie podopieczni Waltona wygrali derby 122:117, a Alex skończył zawody mając na swoim koncie 32 punkty (10/19 FG, 5/7 3PT, 7/7 FT), 10 zbiórek, 5 asyst, 2 przechwyty i blok. Prezentuje naprawdę dobrą formę i może w ten sposób zapewnić sobie miejsce w rotacji Lakers na kolejne rozgrywki. Skutecznie udowadnia, że może być pomocny jako wsparcie z ławki rezerwowych.

Zobacz także: Kto obok LBJ-a w Space Jam 2?
fot. Sean M. Haffey/Getty Images
Michał Kajzerek
@mkajzerek