W pierwszej kwarcie nie było jeszcze tyle spokoju i Golden State Warriors wygrali tylko 25:24. Phoenix Suns rozpoczęli bardzo ambitnie. Jednak z każdą kolejną minutą, mistrzowie wrzucili nie drugi, a od razu trzeci bieg.

 

Spotkanie pomiędzy drużynami ostatecznie skończyło się koszmarnym blow-outem. Zwycięstwo 129:83 oznaczało, że przewaga Golden State Warriors w ostatecznym rozrachunku zatrzymała się na 46 punktach! Wyraźnie podniecony zmianą otoczenia Elfrid Payton nie był w stanie nic na to poradzić. Niemniej rozegrał świetne spotkanie zapisując na swoje konto 29 punktów (11/18 FG, 2/4 3PT, 5/7 FT), 8 zbiórek i 5 asyst. Był jednak tylko tłem wydarzeń, które rozgrywały się po stronie ekipy broniącej tytułu. Najlepszym strzelcem mistrzów był Stephen Curry notując 22 oczka (8/17 FG, 3/9 3PT), 9 zbiórek i 7 asyst. 19 punktów i 10 zbiórek Omriego Casspi.

Zobacz produkty, które wybraliśmy dla Ciebie!

Rezerwowy Warriors zastąpił w pierwszej piątce Draymonda Greena, który ma zwichniętego palca. To jednak nie oznaczało, że Green po prostu będzie miał tego wieczoru wolne. Zarówno on, jak i David West oraz Andre Iguodala przejęli dowodzenie na ławce Warriors i zastąpili tej nocy Stevego Kerra oraz pozostałych członków sztabu. Przy kilkudziesięciu punktowym prowadzeniu, head-coach GSW postanowił dać swoim podopiecznym niepowtarzalną okazję. Ci oczywiście zachowali pełen profesjonalizm i w żaden sposób nie próbowali upokorzyć Phoenix Suns. Takie możemy odnieść wrażenie. Zobaczcie sami…

Zobacz także: Thomasie – zacznij grać!
@mkajzerek
Michał Kajzerek