Philadelphia 76ers i Dallas Mavericks zmierzyli się w Chinach, by w atmosferze meczu gwiazd kontynuować przygotowania do sezonu 2018/2019. Gwiazdą spotkania okazał się być rezerwowy drużyny z Filadelfii.

 

Wszystko wskazuje na to, że trener Brett Brown w kolejnym sezonie będzie wykorzystywał J.J. Redicka w charakterze sixth-mana. Powrót do zdrowia i formy Markelle’a Fultza spowodował, że to młody gracz przejął obowiązki startera przesuwając weterana na ławkę rezerwowych. Redick nie ma z tym większych problemów. Dostrzega potencjał tkwiący w rotacji Sixers i jest gotów dopasować się do potrzeb. 76ers w starciu z Mavericks przegrywali już 15 punktami, ale byli w stanie się podnieść i w ostatecznym rozrachunku pokonać rywala z Teksasu 120:114. Atmosfera spotkania rozegranego w Chinach poniekąd przypominała Mecz Gwiazd.

SPRAWDŹ AKTUALNE KODY RABATOWE NA DUŻERABATY.PL

Redick natomiast był jak w transie, trafiając wszystko, co wpadło mu w ręce. Gracze pierwszej piątki zanotowali słabe 2/9 z dystansu, więc rezerwowy musiał nadrobić zaległości. Ostatecznie J.J. skończył spotkanie z linijką 28 punktów trafiając 10/10 z gry i 7/7 za trzy! Dołożył do tego 4 asysty i przechwyt. Obrona Dallas Mavericks nie miała pojęcia jak sobie z nim poradzić. Rick Carlisle nie mógł skorzystać w tym meczu z Harrisona Barnesa, Dirka Nowitzkiego (obaj leczą urazy) oraz z DeAndre Jordana, który został w USA z powodów osobistych. Najlepszym graczem w obozie Mavs był Dennis Smith Jr z dorobkiem 20 punktów, 5 zbiórek i 5 asyst.

Zobacz także: Najlepsze buty na sezon 18/19!
fot. Rob Carr
Michał Kajzerek
@mkajzerek