Co to był za mecz! James Harden w ostatnich jedenastu spotkaniach notuje średnio 41 punktów. Poprzedniej nocy Houston Rockets grali w Oakland próbując zrewanżować się za porażkę w play-offach. Ekipy dostarczyły wielkie widowisko.

 

To szóste zwycięstwo z rzędu Houston Rockets. Zwycięstwo, które znacznie przybliżyło zespół do czołowych miejsc w zachodniej konferencji. Golden State wyraźnie mają problemy. Nie potrafią przez 48 minut grać regularnej koszykówki i to już poważny sygnał alarmowy dla Steve’a Kerra. Poprzedniej nocy Rockets i Warriors wyprodukowali jeden z najlepszych meczów sezonu. Na 23 sekundy przed końcem dogrywki Stephen Curry trafił rzut dający GSW prowadzenie. Problem polegał tylko na tym, że do rzutu nie powinno dojść, bo Kevin Durant sięgając po piłkę stanął nogami za polem gry, czego sędziowie nie zauważyli. Ale karma wraca, w tym wypadku bardzo szybko, bo już w kolejnym posiadaniu.

SPRAWDŹ AKTUALNE KODY RABATOWE NA DUŻERABATY.PL

James Harden na na 2,7 sekundy przed końcem trafił trudną trójkę i odzyskał dla swojej drużyny prowadzenie 135:134. Losy meczu próbował odwrócić jeszcze Durant, ale jego próba okazała się nieskuteczna. Harden skończył mecz z triple-double 44 punkty (13/32 FG, 10/23 3PT, 8/9 FT), 10 zbiórek, 15 asyst, przechwyt oraz 2 bloki. Kolejnych 29 oczek i 21 zbiórek zapewnił od siebie Clint Capela, z którym obrona GSW nie mogła sobie poradzić. Dla gospodarzy 35 oczek z 25 rzutów zanotował Stephen Curry. Mistrzowie przegrali po raz trzeci w ostatnich pięciu meczach. Mają już trzy przegrane więcej od lidera zachodniej konferencji – Denver Nuggets. Za ich plecami przyczaili się… Rockets.

Zobacz także: Głową w tablicę! Fatalny wypadek
fot. Troy Taormina-USA TODAY Sports
Michał Kajzerek
@mkajzerek