Po czterech porażkach przyszły dwa zwycięstwa i Oklahoma City Thunder wygląda jak zespół grający na miarę swoich możliwości. Poprzedniej nocy podopieczni Billy’ego Donovana ograli Los Angeles Clippers, wyróżnił się Paul George.

 

Po pierwszej połowie nic nie wskazywało na to, że Thunder zapiszą na swoje konto kolejne zwycięstwo. Wspomniane w tytule przebudzenie nastąpiło bowiem w trzeciej kwarcie, gdy gospodarze odrobili 13-punktową stratę do rywala i wygrali tę odsłonę aż 39:10. Ten przestój Los Angeles Clippers ostatecznie kosztował gości zwycięstwo, bo nie byli w stanie wrócić do rywalizacji. Nie wiemy, co Donovan powiedział swoim zawodnikom w szatni, ale przyniosło lepszy skutek niż zapewne sam oczekiwał. Oklahoma przed własną publicznością wygrała 128:110, a na brawa za swój występ zasługuje na pewno Paul George.

SPRAWDŹ AKTUALNE KODY RABATOWE NA DUŻERABATY.PL

Trudno być aktywniejszym od Russella Westbrooka, a jednak drugiej gwieździe Oklahomy City Thunder się to udało. PG13 w 34 minuty, jakie spędził na parkiecie zanotował na swoje konto 32 punkty (9/18 FG, 3/5 3PT, 11/14 FT), 12 zbiórek, 4 asysty i 2 bloki. Skrzydłowy nie rozpoczął sezonu najlepiej. Pod nieobecność Westa leczącego kolano, był tylko cieniem All-Stara i nie potrafił poprowadzić drużyny do zwycięstwa. Mając u boka Russella czuje się najwyraźniej znacznie pewniej. Natomiast trzecia kwarta meczu z Clippers będzie dla Donovana żywym przykładem tego, na co jego zespół faktycznie stać i zapewne do tego w Oklahomie będą dążyć. Po słabym starcie, zaczynają wracać na odpowiednie tory.

Zobacz także: Koledzy reagują na rekord Klaya
fot. Getty Images
Michał Kajzerek
@mkajzerek