Denver Nuggets wyglądają naprawdę dobrze. Przed rozpoczęciem sezonu mówiło się, że posada trenera Mike’a Malone’a jest w sporych opałach. Start 9-1 jest pewnie równie zaskakujący dla niego, co dla wszystkich kibiców drużyny.

 

Poprzedniej nocy Bryłki zanotowały dziewiąte zwycięstwo w sezonie i z bilansem 9-1 są najlepszą drużyną obok Golden State Warriors. Do Kolorado przyjechali Boston Celtics, którzy cały czas szukają serii zwycięstw. Zespół Brada Stevensa nie rozpoczął sezonu tak, jak tego od C’s oczekiwano. Bilans 6-4 sugeruje pewne niedociągnięcia, które będą korygowane w przekroju kolejnych miesięcy. W meczu z Nuggets defensywa Celtics nie miała żadnej odpowiedzi na heroizmy Jamala Murraya. Młody gracz złapał znakomity ofensywny rytm i poprowadził Denver Nuggets do wygranej 115:107. Bardzo przyjemnie obserwuje się rozwój wschodzących gwiazd rotacji trenera Malone’a.

SPRAWDŹ AKTUALNE KODY RABATOWE NA DUŻERABATY.PL

Murray doskonale odnalazł swoje miejsce w założeniach szkoleniowca. Jest bardzo zdyscyplinowanym graczem i ma świadomość tego, jak powinien funkcjonować grając zarówno na koźle, jak i bez piłki biegając po zasłonach. Poprzedniej nocy zaprezentował klinikę kończąc spotkanie z dorobkiem 48 punktów (19/30 FG, rekord kariery), 5 zbiórek oraz 4 asyst. Kyrie Irving po meczu miał do niego pretensje za “bezczelną próbę” trafienia 50 punktu, ale mimo to rozgrywający Celtics nie mógł ukryć, że był pod wrażeniem występu Murraya. Po zaciętej trzeciej kwarcie, gospodarze uciekli pod koniec czwartej budując kilkupunktowe prowadzenie, którego goście nie potrafili zamknąć.

Zobacz także: Sexton niemile widziany w Ohio?
fot. Matthew Stockman/Getty Images
Michał Kajzerek
@mkajzerek