To już niestety koniec. Miami Heat rozegrali poprzedniej nocy wyjazdowe spotkanie z Brooklyn Nets, ostatnie w karierze Dwyane’a Wade. Na mecz przyjechali LeBron James, Chris Paul i Carmelo Anthony. To było godne ostatnie 48 minut.

 

Miami Heat przegrali z Brooklyn Nets 94:113, ale był to klasyczny mecz towarzyski, bowiem dla obu drużyn rozstrzygnięcie było wcześniej jasne. Mimo wszystko dzięki wygranej ekipa Kenny’ego Atkinsona przesunęła się na 6. miejsce w tabeli wschodniej konferencji, a to oznacza, że w pierwszej rundzie play-offów zmierzy się z Philadelphią 76ers. Historią meczu było jednak coś zupełnie innego. Kibice mieli okazję po raz ostatni oglądać w akcji Dwyane’a Wade’a. Tuż przy linii bocznej Wade’a dopingowali ci, którzy byli z nim od samego początku. Specjalnie na ostatni mecz przyjechali LeBron James, Chris Paul i Carmelo Anthony.

SPRAWDŹ AKTUALNE KODY RABATOWE NA DUŻERABATY.PL

Lider drużyny Erika Spoelstry, który na ten mecz postanowił wystawić Dwyane’a w pierwszej piątce, skończył mecz mając na swoim koncie 25 punktów (10/28 FG, 3/13 3PT), 11 zbiórek i 10 asyst. Nie był jednak w stanie przebić zespołowości Brooklyn Nets. Zaraz po zakończeniu spotkania na parkiecie Barclays Center pojawili się niemal wszyscy, ściskając Wade’a w podziękowaniu za wszystko, co dał koszykówce. Swoją ostatnią koszulkę Wade’a oddał Anthony’emu, z którym w bieżących rozgrywkach nie miał okazji się zmierzyć.

– Jestem bardzo zadowolony z tego sezonu – mówił zaraz po zakończeniu meczu. – Niestety jako zespół nie udało nam się wygrać wystarczającej liczby meczów. Ale pod kątem moich celów i tego, jak chciałem rozegrać ostatnie rozgrywki, jestem usatysfakcjonowany – kończy.

Zobacz także: Znamy pary play-off
fot. Rob Foldy
Michał Kajzerek
@mkajzerek