Gdy walczysz o play-offy i na swojej drodze masz najlepszą ekipę konferencji, to musisz zagrać absolutnie najlepszą koszykówkę, by mieć jakiekolwiek szanse. Dokładnie to zrobili poprzedniej nocy Brooklyn Nets potwierdzając tkwiący w nich potencjał.

 

Kenny Atkinson to bardzo dobry trener pod wieloma względami. Był w stanie poukładać swój zespół w sposób, który młodym chłopakom zagwarantował możliwość walki z czołówką. Wydobył z nich potencjał i odpowiednio ukierunkował, co przełożyło się na dobre wyniki. Brooklyn Nets są już o krok od walki w play-offach najlepszej ligi świata. Poprzedniej nocy na wyjeździe pokonali Milwaukee Bucks, którzy przypieczętowali jakiś czas temu “jedynkę” na wschodzie. Mówiliśmy już o tej młodzieży w rotacji Atkinsona. Swoje role odgrywają także weterani. To Jared Dudley był tym, który zebrał piłkę w najważniejszym momencie i podał do Joe Harrisa na trójkę zapewniającą gościom prowadzenie 131:128. Tego już nie wypuścili.

SPRAWDŹ AKTUALNE KODY RABATOWE NA DUŻERABATY.PL

No dobra, Bucks ułatwili Nets zadanie odsuwając od składu kilka kluczowych postaci, by mieć świeżą rotację na rozpoczęcie play-offów. Giannis Antetokounmpo narzekał na ból łydki, dlatego drużyna nie chce ryzykować. Nets bardzo dobrze wykorzystali okoliczności, mieli aż ośmiu graczy z dwucyfrowym wynikiem punktowym. To świadczy o dużej jakości ofensywy ekipy z Brooklynu. Najlepszym punktującym zwycięzców był rozgrywający przełomowy sezon D’Angelo Russell notując 25 punktów (10/15 FG, 3/4 3PT), 10 asyst i 2 przechwyty. Eric Bledsoe odpowiedział na tę linijkę swoimi 33 oczkami (12/17 FG, 5/6 3PT), 4 zbiórkami i 11 asystami. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że ekipy spotkają się ze sobą w pierwszej rundzie play-offów.

Zobacz także: Dirk dunked!
fot.Sarah Stier/Getty Images
Michał Kajzerek
@mkajzerek