Golden State Warriors wygrali trzeci mecz półfinału i jadą do Houston po awans. Najprawdopodobniej jednak nie zabiorą ze sobą Kevina Duranta. W zasadzie mecz numer trzy powinni skończyć znacznie wcześniej.

 

W grze podopiecznych Steve’a Kerra było znacznie więcej werwy. Poza tym odblokował się Klay Thompson skutecznie zasłaniając niemoc Stephena Curry’ego (9/23 z gry). Swoje zrobił także Kevin Durant, ale w trzeciej kwarcie doznał niepokojącego urazu, który wskazywał na kontuzję ścięgna Achillesa. Ostatecznie skończyło się na strachu, bowiem sztab medyczny zdiagnozował naciągnięcie łydki. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że Durant w starciu numer sześć nie zagra, a to rodzi dla Warriors konkretne wyzwanie. Na pewnym etapie ostatniego spotkania gracze z Oakland prowadzili już 20 punktami. Pozwolili jednak wrócić Houston Rockets do gry.

SPRAWDŹ AKTUALNE KODY RABATOWE NA DUŻERABATY.PL

Wszystko sprowadziło się do tego, kto wygra czwartą kwartę. W trzeciej Rockets rzucili 29 oczek zatrzymując GSW na zaledwie 15. Na ostatnie dwanaście minut Warriors zostali bez gracza, który robił dla nich niemal wszystko. Szczęśliwie mieli naładowanego energią Draymonda Greena i grającego mecz na przełamanie Thompsona. To właśnie ta dwójka trafiła dwie trójki, które ostatecznie pomogły GSW zbudować przewagę, a ta przełożyła się na zwycięstwo 104:99. Klay Thompson zanotował na swoje konto 27 punktów (11/20 FG, 5/10 3PT), 4 zbiórki i 3 przechwyty. Dla gości 31 oczek (10/16 FG, 3/9 3PT, 8/10 FT), 8 zbiórek i 4 asysty. Na mecz numer pięć ekipy wracają do Houston.

Zobacz także: NBA zareagowała na zwycięstwo Liverpoolu
fot. Cary Edmondson-USA TODAY Sports
Michał Kajzerek
@mkajzerek