Alvin Gentry mógł po meczu tylko chwycić się za głowę. To sztab szkoleniowy przegrał New Orleans Pelicans zacięty mecz z Phoenix Suns w samej końcówce dogrywki. Bardzo kosztowny błąd, którego zawodnicy na parkiecie nie byli w stanie naprawić.

 

To było naprawdę pasjonujące spotkanie, do którego rozstrzygnięcia zespoły potrzebowały dogrywki. Na 1,1 sekundy przed końcem Josh Jackson trafił trójkę, która doprowadziła do remisu 136:136. W tym momencie sztab szkoleniowy New Orleans Pelicans poprosił o przerwę na żądanie, której nie miał. Takie zachowanie jest automatycznie karane faulem technicznym i co za tym idzie rzutem z linii wolnych. Devin Booker wykorzystał próbę dając swojej drużynie prowadzenie. Pels nie wystarczyło czasu, by odmienić losy tego spotkania i przegrali 136:138. W kilka sekund stracili 3-punktowe prowadzenie i tylko przez sztab nie mieli możliwości walki w drugiej dogrywce.

SPRAWDŹ AKTUALNE KODY RABATOWE NA DUŻERABATY.PL

Suns do zwycięstwa prowadził wspomniany Booker. Lider drużyny zanotował na swoje konto 40 punktów (12/26 FG, 3/8 3PT, 13/18 FT), 5 zbiórek, 13 asyst i blok. Na tym etapie sezonu ekipie z Arizony pozostaje dobrze bawić się w koszykówkę. To samo w gruncie rzeczy dotyczy Pelicans, ale gdyby sztab popełnił taki błąd w momencie rywalizacji o miejsce w play-offach, Gentry mógłby tego nie przeżyć. 32 oczka dołożył dla gości z Phoenix coraz lepiej czujący się w drużynie Igora Kokoskova Kelly Oubre Jr. Pels mieli szansę zakończyć mecz w czwartej kwarcie, gdy w ostatnim posiadaniu dostali aż 18 sekund na skonstruowanie akcji. Frank Jackson nie trafił jednak próby na zwycięstwo.

Zobacz także: Znamy rywali Polaków na MŚ
fot. Mitchell Leff/Getty Images
Michał Kajzerek
@mkajzerek