Od 19 stycznia Lonzo Ball pozostaje poza rotacją Los Angeles Lakers przez kontuzję kostki, jakiej nabawił się w meczu z Rockets. Lakers przegrali w tym czasie 9 z 14 spotkań i nawet LeBron James wie, że jednym z powodów słabszej gry jest absencja 21-latka.

 

Wszystko wskazuje jednak na to, że Lakers już wkrótce doczekają się powrotu młodego rozgrywającego. Lekarze w ciągu następnego tygodnia orzekną, czy Ball jest gotowy do gry po skręceniu kostki.

Jeśli tak, będzie to bardzo dobra wiadomość dla bijących się o awans do play offs podopiecznych Luke’a Waltona. Nie tylko Lonzo to kolejna para rąk do rozgrywania, ale także obrońca, który znacznie wpływa na postawę całej defensywy Lakers.

LeBron nie ma wątpliwości, że absencja Balla dała się całej drużynie we znaki.

Zdecydowanie brakuje nam kolejnego playmakera. To także znakomity obrońca. Potrafi wymuszać przechwyty i wywierać presję na rywalach, a chwilę później narzucić tempo i szybko wprowadzić w życie zagrywkę. Bardzo nam tego brakuje.

Lakers tracą średnio 3,5 punktu mniej na 100 posiadań kiedy Ball jest na parkiecie. W obecnym sezonie Lonzo notuje średnio 10 punktów, 5 asyst i 5 zbiórek na mecz.

Czytaj także: Harden nie do zatrzymania!