Podczas gdy Rajon Rondo z meczu na mecz rozkręcał się jako jeden z liderów ekipy z LA, Lonzo Ball przechodził rehabilitację po operacji kolana, której poddał się latem. Dziś 20-latek po raz pierwszy zagra u boku nowych kolegów z LeBronem Jamesem na czele.

 

W miniony weekend trener Luke Walton przyznał:

To jedna z tych rzeczy, których nadal jestem bardzo ciekawy – nie widzieliśmy jeszcze w akcji LeBrona i Lonzo razem.

Także sam James wydaje się być podekscytowany współpracą z młodym rozgrywającym.

SPRAWDŹ AKTUALNE KODY RABATOWE NA DUŻERABATY.PL

W niedawnym wywiadzie King James przyznał:

Mamy w składzie dwóch urodzonych rozgrywających. Dwóch zawodników, którzy są stworzeni do tego, by prowadzić grę. Powrót Lonzo sprawi, że wszyscy będą na swoim miejscu.

Póki co najprawdopodobniej to Rondo pozostanie w pierwszym składzie Lakers, podczas gdy Ball będzie pomału wdrażał się w nowy system. W swoim debiutanckim sezonie Lonzo przeżywał wiele wzlotów i upadków, a jego krytycy mieli pole do popisu zwłaszcza przy okazji dyskusji o jego skuteczności. 20-latek trafiał tylko 36% swoich rzutów z gry i zaledwie 45% osobistych. Niejednokrotnie pokazał się jednak ze znakomitej strony dając się poznać jako świetny zbierający i asystujący. Jego współpraca z LeBronem Jamesem, który lubi przetrzymywać piłkę przez długi czas, wzbudza sporo niewiadomych. Jak poradzą sobie w swoim pierwszym wspólnym meczu?

Początek spotkania z Golden State Warriors w nocy ze środy na czwartek o 04:30 naszego czasu.

fot. Adam Pantozzi/Getty Images
Czytaj także: Thunder mają steal Draftu?!