Łotwa miała relatywnie trudniejsze zadanie, ale to Serbia wyglądała opieszale na tle swojego słabszego przeciwnika. Kristaps Porzingis i spółka dobili do setki prezentując znakomitą formę strzelecką.

 

ŁOTWA – CZARNOGÓRA 100:68

STATYSTYKI

Wyróżniającą się postacią drużyny z Czarnogóry jest zawodnik Orlando Magic – Nikola Vucević. To na nim szkoleniowiec drużyny chciał oprzeć funkcjonowanie drużyny, co jest całkowicie naturalne. Ale w meczu z Łotyszami, Czarnogórcom zabrakło przede wszystkim defensywy. Szybki i bardzo precyzyjny atak przeciwnika otwierał czyste pozycje i znajdował Kristapsa Porzingisa tam, gdzie ten czuł się najbardziej komfortowo. To było koncertowe zwycięstwo Łotyszy i mają prawo być dumni z poziomu, jaki osiągnęli.

Zwycięzcy trafili 15 z 25 rzutów za trzy. W tym 4/4 Janisa Timma, który skończył zawody z dorobkiem 21 punktów. Porzingis grał bardzo mądrze, nie wybijając swoich kolegów z dobrego rytmu. Zanotował 19 oczek, zebrał 6 piłek i rozdał 3 asysty. Łotwa jest niezwykle groźna, gdy ich rzuty wpadają. Słowenia zatem ma się czego obawiać w kolejnej rundzie fazy eliminacyjnej.

Zobacz produkty, które wybraliśmy dla Ciebie!

SERBIA – WĘGRY 86:78

STATYSTYKI

Fenomenalne jest to, że Węgrzy pozbawieni talentu w swojej rotacji, byli w stanie zajść tak daleko. Serbowie, którzy przyjechali na EuroBasket z założeniem walki o medal, sprawiali wrażenie nie do końca pewnych, gdzie przeciwko takiemu rywalowi mają szukać swojej przewagi. Rozpoczęli spotkanie runem 14:3, ale w kolejnych minutach mocno się rozluźnili i rywal zbił różnicę do 4 oczek. Tak mniej więcej wyglądał cały mecz. Serbowie trzymali Węgrów na smyczy, ale momentami tracili koncentrację.

W ostatnich minutach czwartej kwarty szybki run 9:0 pozwolił im załatwić sprawę. Po 17 punktów rzucili Bogdan Bogdanović i Ognjen Kuzmić. Całkowicie obok meczu przeszedł kapitan Węgrów – Adam Hanga (węgierski James Harden) pudłując wszystkie siedem rzutów. Serbowie w kolejnej rundzie zagrają z Włochami.

Zobacz także: Dieta cud Lillarda
fot. FIBA.com
Michał Kajzerek
@mkajzerek