Minione miesiące były dla graczy i kibiców Cleveland Cavaliers prawdziwą karuzelą nastrojów. Dziś jedno wiemy na pewno – aby liczyć się w walce o mistrzostwo NBA z drużynami z Zachodu, Cavs potrzebują wzmocnień. Póki co, zmartwieniem numer jeden dla kibiców w Ohio jest jednak kwestia pozostania w zespole LeBrona Jamesa. Co z pozostałymi graczami ekipy mistrzów Wschodu?

 

O ile LeBron James trzyma swoją decyzję w tajemnicy, Kevin Love powiedział jasno, że chciałby pozostać w Cleveland, mimo kolejnych plotek transferowych na jego temat.

Ludzie powtarzają je od czterech lat. Wiedziałem, że to pytanie do mnie wróci, ale naprawdę mi się tu podoba. Zawsze o tym mówiłem i zawsze chciałem tu grać i wygrywać.

Naturalnie, chciałbym grać z LeBronem do końca kariery. Ale to już zależy od decyzji, jaką podejmie.

Nie jest tajemnicą, że jeśli James przeniesie się do innego klubu, Cavs będą rozważali transfer z udziałem Kevina. Love wejdzie wkrótce w swój ostatni sezon kontraktu (na sezon 2019/2020 ma opcję zawodnika) i dla klubu będzie to ostatni dzwonek, by pozyskać w zamian wartościowych graczy. Mówi się o możliwości poszukania na rynku wysokiego picku w Drafcie. Love był jedynym graczem Cavs oprócz Jamesa, który w tegorocznych play-offs notował średnio ponad 10 punktów na mecz (14.9).

Z której strony by na to nie patrzeć, przyszłość Cavaliers znów pozostaje w rękach Jamesa. Jeśli zostanie – za rok szykuje się kolejna walka o najwyższe cele. Jeśli odejdzie – Cavs czeka kolejna przebudowa.

Grzegorz Kordylas
fot. Nathaniel S. Butler/Getty Images
Czytaj także: Durant uderza w LeBrona?