Podczas pięciu lat pracy Roba Hennigana dla Orlando Magic, zespół ani razu nie awansował do fazy rozgrywek posezonowych i tylko raz przekroczył w sezonie regularnym liczbę trzydziestu zwycięstw.

 

To był odpowiedni czas, by wypuścić Roba Hennigana. Trafił do Orlando jako 30-letni ambitny i bystry menedżer, który obierając konkretny plan, miał uczynić z Magic jedną z najlepszych drużyn wschodniej konferencji. Mijały jednak kolejne sezony, a zespół nadal bił się w ogonie tabeli. Hennigan wybrał w międzyczasie wiele interesujących graczy – Elfrid Payton, Mario Hezonja, Andrew Nicholson, Aaron Gordon, Victor Oladipo, ale nie był w stanie zapewnić im wsparcia weteranów, dlatego Magic nieustannie bili głową w mur.

Zobacz produkty, które wybraliśmy dla Ciebie!

Latem 2016 zrobił kolejny krok, który wydał się wszystkim bardzo dziwny. Przehandlował perspektywicznego Victora Oladipo do Oklahomy w zamian za Serga Ibakę, który był w swoim contract-year. Niewykluczone, że w ten sposób GM chwytał się brzytwy próbując uratować swoją posadę awansem do play-offów. Jednak Ibaka nie okazał się tak pomocny, jak oczekiwano. W trakcie trade-deadline Henninga dokonał jeszcze jednego transferu. Tym razem Magic zasilił rezerwowy z Toronto – Terrence Ross. Zespół spisał sezon na straty i wtedy coraz głośniej zaczęto mówić o zwolnieniu Roba ze stanowiska.

Dzień po zakończeniu sezonu regularnego zespół postanowił oficjalnie potwierdzić swoją decyzję. Gwoździem do trumny byłego już generalnego menadżera Orlando Magic była afera związana z “białą tablicą”. Zdjęcie podpisującego kontrakt Patricio Garino miało bardzo interesujące tło. Znalazła się na nim tablica z wypisanymi nazwiskami zawodników, jakimi Magic latem 2017 mieli być zainteresowani. Hennigan bronił się przed tym bardzo nieudolnie, twierdząc że to przecież nic nie znaczy i każdy GM ma coś takiego w swoim biurze.

Co więcej, przy okazji zwolnienia go ze stanowiska, któryś z dziennikarzy przekazał informację, że to nie agent Garino opublikował zdjęcie, a sam Hennigan. Co najmniej niepoważne z jego strony. Orlando Magic tylko pozornie mają dużo czasu na znalezienie nowego generalnego menadżera. Draft zbliża się wielkimi krokami. Na ten moment obowiązki GM-a przejmie dotychczasowy asystent Hennigana – Matt Lloyd. W kuluarach natomiast mówi się o przekazaniu zespołu w ręce Granta Hilla. To byłoby bez wątpienia interesujące.

Zobacz także: Curry obronił tytuł
fot. Kim Klement
Michał Kajzerek
@mkajzerek