Wygrane z Boston Celtics i Indianą Pacers zapewniły ekipom z Orlando i Brooklynu udział w play-offach wschodniej konferencji. To potwierdzenie bardzo dobrego sezonu w wykonaniu obu młodych ekip.

 

Orlando Magic po zaciętej końcówce pokonali Boston Celtics w The Garden. Ekipa Brada Stevensa wróciła do gry w samej końcówce za sprawą Kyriego Irvinga, ale ostatnie słowo należało do Magic, którzy po dwóch akcjach skończonych na obręczy wypracowali 4-punktowe prowadzenie i już go nie oddali. Brooklyn Nets z kolei mieli znacznie łatwiejszą przeprawę przez Indianę Pacers, która myślami jest już w play-offach. W drugiej kwarcie podopieczni Kenny’ego Atkinsona wyszli na prowadzenie, którego nie oddali już do końca spotkania.

SPRAWDŹ AKTUALNE KODY RABATOWE NA DUŻERABATY.PL

Tym samym końca dobiegły dwie z trzech najdłuższych serii bez play-offów na wschodzie. Nets nie grali w play-offach od 2015 roku, gdy prowadzeni przez Joe Johnsona i Derona Williamsa próbowali zaprzeczyć logice. Dla Magic z kolei to pierwsze play-offy od 2012 roku, gdy zespół prowadził jeszcze zdrowy Dwight Howard. To sprawia, że w tym momencie najdłuższa seria bez play-offów to sześć lat New York Knicks. Co ciekawe, Magic zdobyli także tytuł w swojej dywizji, pierwszy od dziewięciu lat.

– To niesamowite uczucie. Cały rok walczyliśmy. Mieliśmy swoje wzloty i upadki. Postaraliśmy się o to zostawiając na parkiecie sporo serca – mówi Nikola Vucević. – Przez ostatnie lata sporo przeszliśmy. Jestem bardzo dumny z tego zespołu. Nikt się tego nie spodziewał, dlatego to tak świetne uczucie – dodaje.

Zatem o ostatnie miejsce na wschodzie walczą między sobą Detroit Pistons, Miami Heat i Charlotte Hornets. Pistons mają przewagę jednego meczu na dwa spotkania przed końcem sezonu zasadniczego.

Zobacz także: Sezon na sędziego
fot. Kim Klement-USA TODAY Sports
Michał Kajzerek
@mkajzerek