Były zawodnik Washington Huskies na każdym kroku daje do zrozumienia, że marzy mu się gra dla Celtics. Ostatnie 2 dni spędził w Bostonie, gdzie m.in. uczestniczył w testach medycznych, sesji video z Bradem Stevensem i kolacji z Dannym Aingem.

 

Wcześniej Fultz oznajmił innym drużynom, że na workoutach pojawi się tylko w Bostonie, co przypomina nam niektóre historie o których pisaliśmy wczoraj. Sam zawodnik nie ukrywał podekscytowania, gdy po testach mógł zwiedzić TD Garden. Przyznał też, że chciałby się przyczynić do zawieszenia pod kopułą hali kolejnego mistrzowskiego baneru.

Danny Ainge po spotkaniu z zawodnikiem wypowiadał się jak zwykle ostrożnie. Powiedział m.in., że nie dowiedział się niczego, czego nie wiedział o Fultzu wcześniej. Raczej utwierdził się w przekonaniu, że Markelle jest bardzo utalentowany.

O ile Markelle Fultz póki co nie zamierza trenować nigdzie indziej (może zmienić decyzję w dowolnym momencie), to Danny Ainge nie ukrywa, że Celtics przyjrzą się wielu innym zawodnikom i żadna decyzja nie została jeszcze podjęta. Obie strony nie rozmawiały o potencjalnym wyborze w Drafcie, zamiast tego poświęcając czas na ogólną dyskusję, zarówno o drużynie, jak i o rozwoju młodego zawodnika.

Nie ma co jednak ukrywać, że Fultz na ten moment wydaje się najlepszą opcją dla tegorocznych finalistów Konferencji Wschodniej. Sam zawodnik przyznał, że doskonale pasowałby do Isaiaha Thomasa. Obaj są wychowankami uczelni Washington. Thomas, przy swoich warunkach fizycznych i umiejętnościach ofensywnych, śmiało mógłby zostać przesunięty na dwójkę, podczas gdy bardziej atletyczny i wszechstronny Fultz idealnie nadaje się na playmakera. To, co wydaje się idealne w teorii nie zawsze sprawdza się jednak w praktyce. Póki co, przed Celtics trudna decyzja do podjęcia, której z pewnością zazdroszczą im wszystkie organizacje w lidze. Nadal mogą wymienić pick na któregoś z graczy dostępnych na rynku transferowym.

Markelle Fultz i Lonzo Ball to dwa najgorętsze nazwiska nadchodzącego Draftu. Nie często zdarza się, by młodzi zawodnicy sami wybierali sobie drużyny, ale wszystko wskazuje na to, że oboje wiedzą już, dla kogo chcą grać. Lonzo Ball odmówił wcześniej treningów m.in. z Celtics. Choć sam zawodnik przyznaje, że nie ważne do jakiej drużyny trafi, jego marzenie i tak się spełni, jego ojciec nie ma wątpliwości – Lonzo musi grać dla Los Angeles Lakers.

Fultz w swoim jedynym roku na uczelni notował średnio 23 punkty i prawie 6 asyst na mecz. Miał też najlepszy PER wśród pierwszoroczniaków. Jego Huskies byli jednak ligowym średniakiem i przez cały sezon wygrali zaledwie 9 spotkań. Markelle pozostawił jednak po sobie bardzo dobre wrażenie.

Sprawdź które kluby odwiedzi przed Draftem Przemysław Karnowski!
Grzegorz Kordylas
@NBAwithGK
fot. James Snook