Rok temu wszyscy byli w ogromnym szoku. Co się stało z Markellem Fultzem? Zawodnik wchodził do NBA z całkowicie naruszonym rzutem. Nie było w nim błysku i dynamiki. Był po prostu zepsuty. Praca nad tym elementem zajęła rok.

 

Przypadkiem Markelle’a Fultza zajął się Drew Hanlen – jeden z największych specjalistów od mechaniki rzutu w NBA. Według niego, jumper zawodnika Philadelphii 76ers został odbudowany i kibice nie powinni mieć obaw. Ostatnie doniesienia wskazują na to, że Fultz jest całkowicie innym, lepszym graczem. Te słowa miał wypowiedzieć sam Hanlan. Napawają optymizmem, ale weryfikacji będzie dla Markelle’a bezlitosna, więc musi być gotowy. Zawodnik został przez Szóstki wybrany z pierwszym pickiem draftu 2017. Po kłopotliwym pierwszym sezonie, w kolejnych ma być już tylko lepiej.

Zobacz produkty, które wybraliśmy dla Ciebie!

– Jeszcze nie jest perfekcyjnie, ale pod koniec letniej przerwy powinniśmy być gotowi. Wtedy pokaże wszystkim, dlaczego Sixers wybrali go z pierwszym numerem w drafcie – twierdził jakiś czas temu Hanlen.

Problemem zawodnika miał być brak balansu mięśniowego w barku. Pytanie skąd się wziął? Rzekomo z prób zmiany rzutu przez Fultza i jego trenera. Zamiast poprawić mechanikę, zawodnik całkowicie zapomniał, jak poprawnie wyprowadzić piłkę. Najpierw więc konieczne było uporanie się z brakiem balansu, a dopiero potem praca nad wprowadzeniem zupełnie nowego rzutu. Sixers odmówili handlowania zawodnikiem w rozmowach z San Antonio Spurs, gdy ci szukali opcji za Kawhiego Leonarda. To pokazuje, że zarząd i sztab nie stracili wiary. Przed Fultzem bardzo ważne rozgrywki numer dwa.

Which one y’all like best ?? 1-5

Post udostępniony przez markellefultz (@markellefultz)

Zobacz także: Tak lato spędza Marc Gasol
fot. Rob Carr
Michał Kajzerek
@mkajzerek