Michał Górny, redaktor naczelny Magazynu MVP a także trener drużyny Monsun w warszawskiej Lidze Wiatrów, przyjął ofertę objęcia posady głównego trenera w klubie Brunei Barracudas. Jest to drużyna z państwa Brunei, leżącego w północnej części Borneo.

 

Azja Południo-Wschodnia nie jest popularnym kierunkiem, jeśli chodzi o europejskich trenerów czy zawodników. Ta część świata nie dostarcza regularnie graczy na parkiety najlepszych lig. Skąd więc taki kierunek i decyzja o wyjeździe? Górny wyjaśnia, że był to całkowity przypadek. W 2013 roku, w ramach campów organizowanych przez Marcina Gortata, do Polski przyleciał m.in. Jared Dudley, z którym nasz środkowy grał wówczas w Phoenix Suns. Górny miał okazję zaprzyjaźnić się wtedy z Dudley’em. To właśnie dzięki jego koneksjom otworzyła się dla Michała szansa na wyjazd.

„Z Jaredem jestem w stałym kontakcie od tamtych jego wakacji w Polsce. Wie, że od paru lat jestem mocno skupiony na coachingu. Jeden z jego znajomych, Ramsey Williams, grał parę sezonów temu w barwach Barracudas. Jared, przez niego, dowiedział się, że szukają europejskiego trenera, ale raczej nie jakiegoś drogiego Serba z wyrobionym nazwiskiem, tylko człowieka na dorobku, który razem z nimi będzie chciał się rozwijać. Nie mam nic do stracenia, a wiele do zyskania. Poza aspektem czysto sportowym, wierzę, że będzie to dla mnie ogromna przygoda” – mówi Górny.

Strony porozumiały się w sprawie dwuletniej umowy (drugi rok jest opcją Polaka). Jej szczegóły nie zostały podane do wiadomości publicznej.

Górny leci za dwa tygodnie do Bandar Seri Begawan, stolicy Brunei, by podpisać kontrakt i oficjalnie przejąć klub. Barracudas walczyć będą na dwóch frontach w nadchodzącym sezonie. Poza rodzimą ligą, wezmą udział w rozgrywkach ABL (Asian Basketball League). Jest to odpowiednik naszej Euroligi.

fot. Bruneibasketball