Gregg Popovich powoli wprowadza w życie zupełnie nowy projekt. Problem polega na tym, że jest w nim jeszcze sporo do poprawy, co mecz z Australią pokazał dobitnie. Czy talent wystarczy, by obronić tytuł Mistrzów Świata?

Amerykanie mieli spory problem z ustaleniem warunków w tym meczu, zwłaszcza w pierwszej połowie. Boomers kilka razy wracali do gry i przejmowali prowadzenie. Pierwsza rzecz, jaka zapewne rzuci się w oczy sztabowi USA, to dziury w defensywie. Australijczycy zmieniając tempo gry czasami wchodzili pod kosz, jak w masło. Poza tym nie wszystkich obrona USA doceniła, bo Chris Goulding rzucił z ławki 19 punktów trafiając 4/6 za trzy. Kim jest Chris Goulding? No właśnie – pewnie to samo pytanie zadawała sobie cała obrona Amerykanów, gdy spojrzała po meczu w statystyki.

W ataku USA z kolei widać, że w akcjach pozycyjnych nadal decyduje talent, a nie system. To zapewne Gregg Popovich będzie starał się zmienić. Kilka razy Donovan Mitchell i Khris Middleton próbując rozgrywać piłkę dali się złapać w pułapki kończące stratą. Dużo rzutów z półdystansu i dużo nieprzygotowanych pozycji. Bez wątpienia czeka Amerykanów bardzo długa analiza wideo tego spotkania. Ostatecznie jednak USA udało się rywala zdominować. Kluczowa była trzecie kwarta, którą podopieczni Popovicha wygrali 32:18. Z tego Patty Mills i spółka nie byli się w stanie podnieść.

Ostatecznie goście ze Stanów wygrali 102:86. 19 punktów wspomnianego Millsa. 15 oczek, 14 zbiórek walczącego pod koszem Mylesa Turnera. W tym meczu musiał sobie radzić z doświadczonym Aronem Baynesem. 23 oczka zapewnił od siebie lider rotacji – Kemba Walker. Kolejny sparing 24 sierpnia z… Australią w Melbourne. Potem jeszcze Kanada i wyjazd do Chin.

Zobacz także: Harden obwinia media za odebranie mu MVP?
fot. USA Basketball
Michał Kajzerek
@mkajzerek