Każdego dnia dostaję wiele zapytań jak zostać skautem NBA, na co zwracam uwagę podczas procesu oceny zawodnika czy jak organizuję swoją pracę. W dzisiejszym odcinku „On the road” chciałbym podzielić się z czytelnikami „Magazynu MVP” kilkoma praktycznymi poradami z mojego doświadczenia z pracy dla reprezentacji Polski i Denver Nuggets.

Skaut NBA. Na czym polega jego praca?

Zanim zacznę oglądać spotkanie czy danego zawodnika najpierw muszę zrozumieć na jaki poziom (dla kogo, w jakim celu) skautuję. Jedną z pierwszych rzeczy jaką zrobiłem po angażu przez Nuggets było stworzenie szczegółowej bazy danych na moje notatki, oceny i rankingi zawodników. Wcześniej po prostu otwierałem Worda czy Excela i zapisywałem dane na swoim komputerze, jednak problem pojawił się, kiedy musiałem zacząć analizować bardziej szczegółowe zestawienia, na przykład niskich skrzydłowych w Eurolidze.

Żeby dostać stanowisko kierownicze, dla przykładu jako generalny menedżer czy dyrektor skautingu klubu NBA, trzeba być ekspertem. Na jednym z pierwszych spotkań w Denver dostałem poradę którą szybko wziąłem sobie do serca – bądź ekspertem na temat ligi w której pracujesz. Jak możesz oceniać przydatność zawodników z ligi uniwersyteckiej czy Europy do NBA skoro nie znasz jej wszystkich uczestników? Nie wystarczy jednak tylko znać ich z imienia i nazwiska, ale najważniejsze to znajomość jego przydatności, co sprawia, że trenerzy wypuszczają go na parkiet i co odróżnia go od setek innych, często podobnych graczy?

Zobacz produkty, które wybraliśmy dla Ciebie!

Praca dla drużyny NBA to spełnienie marzeń, ale również wymagająca harówka niosąca za sobą ogromną odpowiedzialność. Wszyscy członkowie sztabu skautingowego są na bieżąco poddawani ocenie i rozliczani ze swoich decyzji i ocen. Dlatego warto robić dokładny research, również online, ale najważniejsze to wyrobić własną filozofię pracy oraz skautingu i polegać na swoim przeczuciu. Należy również pamiętać, że zawodnicy się zmieniają. W przypadku młodych graczy nawet kilka miesięcy doświadczenia gry z profesjonalistami, pod presją czy na wysokim poziomie może zmienić ich aktualną dyspozycję. Z własnego doświadczenia wiem, że człowiek najlepiej uczy się na błędach, dlatego od czasu do czasu warto zajrzeć do swoich notatek z przeszłości by przypomnieć sobie co się sądziło o danym graczu kilka lat wcześniej.

Pierwszą rzeczą na którą zwracam uwagę podczas skautowania zawodnika jest ocena jego budowy ciała i atletyzmu. NBA to najbardziej fizyczna liga świata i występują w niej tylko najlepsi atleci. Takie wymiary jak długość ramion, wyskok, wzrost czy wielkość dłoni to uniwersalne pomiary które mogą być kluczowe w przewidywaniu rozwoju gracza. Trzeba też pamiętać, że specyfika gry w NBA sprawia, że na każdej pozycji wymaga się od zawodnika innych umiejętności i atrybutów. Z czasem zaczyna się zauważać i oceniać tylko kluczowe aspekty gry dla poszczególnych zawodników. Dla przykładu słaby kozioł nie będzie tak istotny w przypadku centra jak rozgrywającego.

W obecnych czasach dostęp do informacji nie jest wcale tak trudny. Dużo ważniejsze jest więc odpowiednie filtrowanie dostępnych danych. Stąd mówi się, że kluczem w skautingu są znajomości. Każdy zna przypadki niesamowitych talentów, które nigdy nie osiągnęły swojego potencjału. Często etyka pracy, osobowość, pochodzenie i otoczenia okazują się ważniejsze niż umiejętności czysto koszykarskie, dlatego też skauci spędzają wiele czasu robiąc odpowiedni wywiad na temat każdego zawodnika.

Oglądając spotkanie nie powinno się przykładać tak dużej uwagi do jego losów jak do wyszkolenia technicznego zawodnika, jego ducha walki, atletyzmu, a także jak jego umiejętności wpisują się w styl i taktykę twojej drużyny. Sztuką jest umiejętność identyfikacji talentu bez względu czy ogląda się jego najlepsze czy najgorsze spotkanie w życiu. Należy być surowym i stanowczym w swoich poglądach, aczkolwiek skrajne oceny na podstawie małej próbki często bywają zgubne. Dlatego ja przygotowując się do jednego spotkania na żywo oglądam zazwyczaj od 3 do 5 spotkań na wideo, gdzie mogę na spokojnie sobie zatrzymywać czy powtarzać akcje by wyłapać tendencje, wady i zalety w grze skautowanego zawodnika.

Zobacz także: Sztos Dnia: Tom Crean i Szacunek dla przeciwnika
fot. ESPN
Rafał Juć