Play Offs 2019 to już niemal historia. Przez ostatnie tygodnie przeżyliśmy mnóstwo niezapomnianych chwil, o których fani poszczególnych drużyn będą opowiadać przez długie lata. Inni szybko wolą o nich zapomnieć – póki co skupiamy się jednak na pozytywach.

 

Zwycięzców podzieliliśmy na pięć kategorii. Jako, że seria finałowa rządzi się swoimi prawami, pozwoliliśmy sobie także na wybór MVP dotychczasowych zmagań. Oczywiście wybór ten nie był trudny.

MVP play offów: Kawhi Leonard
kawhi leonard raptors

31 punktów na mecz w 18 występach. Pierwszy w historii buzzer-beater w siódmym meczu i to po serii, w której praktycznie przeprowadził Raptors na swoich barkach, nawet wtedy, gdy całej drużynie nie szło. Świetna defensywa przeciwko Giannisowi Antetokounmpo, którego śmiało możemy nazwać najbardziej dominującym fizycznie zawodnikiem w lidze. Zasługi Kawhi Leonarda dla koszykówki w Toronto moglibyśmy wymieniać w nieskończoność, a przecież dokonał tego wszystkiego na przestrzeni kilku ostatnich tygodni. MVP Finałów z 2014 roku wcale nie wrócił do dawnej formy – znalazł się w życiowej formie i pod nieobecność LeBrona Jamesa stał się gwiazdą numer 1 tej wiosny. Aż szkoda, że nie było nam dane zobaczyć serii, w której ci dwaj panowie znów się ze sobą mierzą.

Najlepszy rezerwowy: George Hill

Ok, tak naprawdę żaden rezerwowy nie dorównywał w tych play offach Lou Williamsowi, któremu przyznajemy nagrodę honorową. Jeśli jednak wziąć pod uwagę wyniki całej drużyny i sposób, w jaki dany gracz się do nich przyczynił, nie możemy pominąć George’a Hilla.

7 punktów na mecz w sezonie regularnym po tym, jak dołączył do ekipy z Milwaukee po nieudanym epizodzie w Cleveland Cavaliers. Bucks byli już piątym zespołem Hilla w czterech ostatnich sezonach, a jego fani mogli tylko żałować, że George nie odnalazł już formy ze znakomitych rozgrywek 16/17 w barwach Utah Jazz. Aż do teraz. 33-latek wchodząc z ławki w seriach z Celtics i Pistons był jednym z najbardziej dynamicznych i najtrzeźwiej myślących zawodników na parkiecie. Ostatni mecz w sezonie nie był najlepszy w jego wykonaniu (4/10 z gry), jednak na przestrzeni całej wiosny widzieliśmy, jak rzuca choćby 21 punktów przeciwko Celtics, czy 24 oczka w Game 3 przeciwko Toronto.

Największe zaskoczenie (drużyna): Portland Trail Blazers

siła

Sweep przeciwko Warriors niczego nie zmienia. Portland Trail Blazers skompromitowali Russella Westbrooka i całą ekipę Thunder, a następnie wyrwali zwycięstwo w Game 7 w Denver, gdzie w trakcie całego sezonu regularnego Nuggets przegrali zaledwie 7 razy. A to wszystko bez podstawowego centra w rotacji.

Damian Lillard i CJ McCollum stali się najbardziej podziwianym backcourtem w lidze i tylko Golden State Warriors mogli uciszyć cały ten szum towarzyszący ekipie z Oregonu. W Finałach Konferencji podopieczni Terry’ego Stottsa otrzymali srogą lekcję. Gdyby mieli jednak nieco więcej zimnej krwi, kto wie. Póki co miejsce w najlepszej ligowej czwórce musi im wystarczyć.

Największe zaskoczenie (zawodnik): CJ McCollum & Pascal Siakam

Trudno było się zdecydować.

Czy obaj mieli za sobą znakomity sezon regularny? Tak. Czy mieli ogromny udział swoich zespołów w znalezieniu się na szczycie tabeli? Jak najbardziej. Czy spodziewaliśmy się takiej gry z ich strony w play offach? Nie do końca.

 

Kiedy Damian Lillard miał gorszy dzień, CJ McCollum brał Portland na swoje barki. W trakcie meczu numer 7 w Denver wszedł na wyższy poziom – niemal w pojedynkę wprowadził swoją drużynę do Finałów Konferencji. 37 punktów z jedną trójką i dwoma osobistymi na koncie – takie cyfry może wykręcić tylko zawodnik, który wierzy w swoje umiejętności jak nikt inny na parkiecie. I dokładnie takie wrażenie sprawiał CJ podczas Game 7.

Co z Siakamem? Główny kandydat do nagrody MIP przez cały sezon regularny był jedną z najważniejszych postaci w ekipie Toronto. Trudno było jednak oczekiwać od 25 latka, by ten w trakcie play offów stał się prawą ręką Kawhi Leonarda i wspierał go, gdy cała drużyna miała kłopoty. Oprócz lidera Raptors to Siakam jest najrówniej grającym zawodnikiem tej wiosny. W serii z Filadelfią notował średnio 19 punktów na mecz. Przeciwko Orlando – 22 punkty. Także i w tym przypadku przyznajemy nagrodę za wzięcie na siebie odpowiedzialności, gdy cała drużyna tego potrzebowała.

Najlepsza/najważniejsza akcja: Kawhi przeciwko Sixers

Miejsce drugie:

Miejsce pierwsze:

Te dwa obrazki zostaną nam w pamięci na zawsze.

Grzegorz Kordylas
fot. Frank Gunn
Czytaj także: Raptors jeszcze mocniejsi na Finały?!