Kiedy wiesz już, że twoja drużyna nie ma szans na awans do Play Offs, niewiele rzeczy interesuje cię w związku z marcowymi i kwietniowymi rozgrywkami w NBA. Jedyna rzecz do ugrania to wysoki wybór w Drafcie. Nawet w tym przypadku liga postanawia jednak popsuć plany tym, którzy planują tankowanie.

 

Są tacy, którzy do końca walczą o jak najwyższą pozycję, lub, w ostateczności, dobre wrażenie. Są też tacy, którzy bez wyrzutów sumienia przyznają się, że tankowanie to ich najlepsza opcja na resztę sezonu. W której grupie są Chicago Bulls? Trudno to określić, wygląda jednak na to, że Fred Hoiberg nie ma zamiaru przemęczać swoich zawodników w walce o kilka zwycięstw więcej.

NBA wysłała ostrzeżenie w stronę klubu z Chicago za to, że nadmiernie dają odpoczywać graczom pierwszej piątki. Fred Hoiberg zrezygnował z usług Robina Lopeza w ostatnich pięciu meczach, a Justin Holiday wystąpił tylko raz na 6 spotkań. W ciągu 35 minut meczu z Hornets trafił tylko 1 z 11 rzutów z gry. W pierwszej piątce znalazło się miejsce dla Cristiano Felicio i Dawida Nwaby. Bulls przegrali 6 z 7 ostatnich pojedynków. John Paxson, kiedyś rozgrywający w drużynie Michaela Jordana, a dziś Dyrektor ds. operacji koszykarskich, ma na to własne wytłumaczenie:

Po przerwie na All-Star Weekend przeprowadziliśmy rozmowę z ligą odnośnie roli, jaką Robin i Justin pełnią w naszej drużynie. Podczas niej liga uznała, że ich sytuacja podchodzi pod politykę ,,odpoczywania” poszczególnych graczy. Szanujemy komunikację i dialog z ligą i będziemy postępować zgodnie z ich zaleceniami.

Nawet, jeśli wyniki nie są priorytetem dla władz Bulls, mogą oni przestrzec trenera i graczy przed tankowaniem z jednego prostego powodu – finansów. Mark Cuban po swoich komentarzach na temat tankowania ukarany został przez ligę zawrotną sumą – 600 000 dolarów kary.

Według Paxsona nie tankowanie, a chęć dania szansy młodszym zawodnikom kieruje działaniami trenera Hoiberga. Kilka tygodni temu mówił:

Będąc młodą drużyną, która wygrała 20 z 57 spotkań [obecny bilans Bulls to 21-42], z mnóstwem młodych graczy w składzie, spośród których kilku nie miało szans pograć zbyt dużo, musimy podjąć pewne kroki. Musimy ocenić, kto pasuje do naszej drużyny, a kto nie, w perspektywie kolejnych sezonów.

Fani Bulls będą mieli więc okazję przez resztę sezonu przyglądać się młodym twarzom w zespole. Który z młodych graczy Bulls według Was ma przed sobą świetlaną przyszłość?

Grzegorz Kordylas
fot. Mitchell Leff/Getty Images
Czytaj także: Thunder bezradni, Rockets po raz szesnasty!