Siła wszechstronności Bena Simmonsa ostatecznie przebiła to, co zaprezentował jeden z najlepiej zapowiadających się strzelców w lidze – Donovan Mitchell. Wyróżnienie debiutanta roku powędrowało w ręce gracza Philadelphii 76ers. Czy słusznie?

 

Nie da się jednoznacznie stwierdzić, że Ben Simmons zasłużył bardziej niż Donovan Mitchell. Obaj panowie rozegrali fantastyczny pierwszy sezon w lidze. Simmons jako trzeci pierwszy draftu, a Mitchell dopiero jako trzynasty. Zawodnik Utah Jazz zachwycił swoją dojrzałością i zabójczym instynktem, z kolei Australijczyk zaprezentował się jako perfekcyjnie dopasowany do koszykówki NBA, któremu brakuje jedynie rzutu i konsekwencji w obronie. Trudno było przewidzieć, do którego z nich trafi wyróżnienie. Donovan Mitchell ostatecznie zasłużył na nie równie mocno co Ben Simmons.

Zobacz produkty, które wybraliśmy dla Ciebie!

Warto pochwalić zachowanie Simmonsa, który podziękował Mitchellowi za rywalizację. Kto otrzyma wyróżnienie za rok?

Zobacz także: Zbuduj swoją dynastię
fot. Rob Carr
Michał Kajzerek
@mkajzerek