Wystawienie Johna Walla i Bradleya Beala na listę transferową nie przyniosło oczekiwanego skutku. Jeden z generalnych menedżerów w NBA przyznaje wprost – kontrakt Walla jest nie do przyjęcia.

 

Gdyby chodziło tylko o grę, chętnych zapewne by nie brakowało. John Wall miewa lepsze i gorsze dni, ale kiedy jest w optymalnej formie potrafi zmienić oblicze meczu. Problem w tym, że jego pensja w przyszłym roku wzrośnie niemal dwukrotnie. Za 4 kolejne lata gry, Wall zarobi prawie 170 milionów dolarów. Ogromna suma i duże ryzyko inwestycji dla właścicieli, którzy chcieliby ściągnąć go do siebie.

W tekście Bobby’ego Marksa dla ESPN, przytacza on słowa jednego z działaczy, według którego szanse na to, że Wall pozostanie w Waszyngtonie wynoszą jakieś 99%.

Każdy zawodnik w tej lidze może zostać wymieniony, ale kontrakt Walla to ,,najtrudniejsza” umowa do wymiany jaką widziałem w ostatnich 20 latach. Nie mógłbym spojrzeć właścicielowi klubu w oczy i powiedzieć, ze warto zaryzykować.

SPRAWDŹ AKTUALNE KODY RABATOWE NA DUŻERABATY.PL

Za rok Wall stanie się czwartym najlepiej zarabiającym zawodnikiem w lidze, ex-aequo z Jamesem Hardenem. Pierwsza piątka prezentuje się następująco:

1. Stephen Curry           $40,231,758

2.Chris Paul                   $38,506,482

   Russell Westbrook    $38,506,482

4. James Harden          $37,800,000

    John Wall                  $37,800,000

Wygląda więc na to, że bez względu na to jak potoczą się losy ekipy Scotta Brooksa, Wall pozostanie filarem stołecznej drużyny. Wizards zajmują obecnie 9. miejsce na Wschodzie z bilansem 9-14. Na pensje swoich graczy wydają 132 miliony dolarów. Pod tym względem bardziej hojni są tylko Houston Rockets, Toronto Raptors, Golden State Warriors i Oklahoma City Thunder.

fot. Will Newton/Getty Images
Zobacz także: Mario Hezonja bez szacunku dla Giannisa!