Potwierdziły się przypuszczenia, których Golden State Warriors obawiali się najbardziej. DeMarcus Cousins doznał poważnego urazu mięśnia i nie wróci do gry w play-offach. Pod znakiem zapytania stoi cała jego koszykarska przyszłość.

 

Sytuacja miała miejsce w pierwszej kwarcie spektakularnie przegranego przez Golden State Warriors meczu numer dwa. DeMarcus Cousins ścigał piłkę, która miała opuścić boisko i gdy już do niej dopadał, zapadła się pod nim lewa noga. DMC chwycił się za mięsień uda. Zawodnik wstał o własnych siłach, ale do szatni schodził wyraźnie kulejąc, natomiast na jego mięśniu było widać duży skurcz. Nie mógł kontynuować gry i czekał na prześwietlenie.

SPRAWDŹ AKTUALNE KODY RABATOWE NA DUŻERABATY.PL

Diagnoza jest niestety bezlitosna. Cousins zerwał mięsień i czeka go długa przerwa. To oznacza, że nie pomoże Golden State Warriors w walce o three-peat. Na domiar złego – znacząco pogorszył swoją sytuację przed letnim okienkiem transferowym, gdy zostanie wolnym agentem. Niewykluczone, że znów będzie zmuszony podpisać krótkoterminowy kontrakt za kilka milionów dolarów, by się odbudować. Mając 28 lat powinien grać teraz najlepszą koszykówkę w karierze.

Przed nim jednak miesiące rehabilitowania urazu. Warriors poczekają przez pierwszych kilka tygodni i sprawdzą, jak będzie wyglądał początkowy etap leczenia. Oni także muszą ocenić, czy warto w DMC inwestować, bo w obecnych okolicznościach jego szanse na kontynuowanie kariery San Francisco znacząco wzrosły. Tak czy inaczej to bardzo przykre wiadomości. Gra zawodnika GSW jest bez wątpienia ozdobą koszykówki NBA. W 30 meczach sezonu regularnego DeMarcus notował na swoje konto średnio 16,3 punktu, 8,2 zbiórki, 3,6 asysty i 1,5 bloku. Jego absencja oznaczałaby więcej minut dla Kevona Looneya, Jordana Bella i Andrew Boguta.

Zobacz także: LeBron w telewizji?
fot. Christian Petersen/Getty Images
Michał Kajzerek
@mkajzerek