Jason Lloyd z The Athletic podzielił się ciekawym cytatem. Ze źródeł dziennikarza wynika, iż jeden z weteranów Cleveland Cavaliers jest niemal przekonany, iż gdyby w serii z Warriors grał Kyrie Irving, potoczyłaby się ona zupełnie inaczej.

 

Cleveland Cavaliers stoją pod ścianą. Przed nimi czwarty mecz finałów, który może zakończyć sezon dla obu ekip. Trudno powiedzieć, czy Cavs uda się znaleźć sposób na pokonanie potwora z Oakland. Golden State Warriors są już bardzo blisko trzeciego tryumfu w przekroju ostatnich czterech lat. Tymczasem w szatni Cavs pojawiają się coraz to ciekawsze głosy. Niektórzy gracze z Ohio są przekonani, że seria wyglądałaby zupełnie inaczej, gdyby Kyrie Irving nadal był częścią ekipy.

– Gdyby grał z nami Kyrie, prowadzilibyśmy teraz 3-0 – twierdzi anonimowy weteran, na którego powołuje się Jason Lloyd z The Athletic.

Lloyd nie pozwoliłby sobie na fabrykowanie informacji. Jest wiarygodnym źródłem informacji, dlatego doniesienia są interesujące. Mowa o weteranie, więc niewykluczone, że chodzi o J.R. Smitha lub Kendricka Perkinsa – obaj panowie zawsze mają wiele do powiedzenia. To jedynie przypuszczenia. Wcześniej w tym roku jeden z graczy Cavs stwierdził, że Danny Ainge jest “jeba*** złodziejem”. Mówił to w kontekście tego, że zwyczajnie Cavs ograł na transferze Irvinga.

Zobacz produkty, które wybraliśmy dla Ciebie!

Niemniej, w takiej samej sytuacji Cavs byli rok temu, mając Kyriego na pokładzie. Ostatecznie przegrali 1-4. Irving w międzyczasie wraca do pełni zdrowia po operacji kolana. Powinien być w stu procentach gotowy na rozpoczęcie obozu przygotowawczego we wrześniu.

Zobacz także: LBJ śmieje się z Blazers
fot. Sports Illustrated
Michał Kajzerek
@mkajzerek