Lonzo Ball i Big Baller Brand z okazji zbliżającego się debiutanckiego sezonu Zo, postanowili odświeżyć nieco swój flagowy produkt. Buty ZO2 Prime w nowym wydaniu możemy zamówić już w preorderze na oficjalnej stronie BBB, a ich cena to nadal zawrotne $495 za parę.

 

Może od razu przejdźmy do ich prezentacji:

Introducing the redesigned BBB ZO2 Prime.

A post shared by SLAM x KICKS (@slamkicks) on

Do oficjalnej prezentacji ZO2 Prime, Big Baller Brand wykorzystali współpracę z magazynem Slam. Na oficjalnych profilach magazynu od czasu do czasu możemy natknąć się na ekskluzywny materiał związany z debiutantem Lakers i marką, którą reprezentuje. Pierwotnie ZO2 Prime miały swoją premierę w maju i w tym momencie warto nadmienić, że wiele od tamtego czasu się zmieniło. Jeszcze 4 miesiące temu własna linia obuwia w posiadaniu 19-latka wydawała się wszystkim żartem, zwłaszcza, gdy światło dzienne ujrzały ceny, jakimi okraszone zostały modele ZO2. Miesiąc później Lonzo Ball wybrany został z drugim numerem w Drafcie i podczas gdy jego ojciec nie przestawał gadać, wszyscy zaczęli się zastanawiać, co wychowanek UCLA może dać nowej drużynie. Wokół Lonzo już pojawiało się mnóstwo szumu, po czym rozpoczęło się szaleństwo ligi letniej. Wyczyny Balla na parkietach Las Vegas przykuwały taką samą uwagę, jak obuwie, jakie wybierał do każdego meczu. Buty sygnowane nazwiskiem Bryanta, Hardena, Curry’ego itd. na zmianę pojawiały się na nogach 19-latka i nagle Liga Letnia, która ma służyć jako sprawdzian dla młodych graczy stała się sprawdzianem rynku dla Big Baller Brand.

Sprawdź produkty, które wybraliśmy dla Ciebie!

Lonzo założył Nike – przykuł uwagę LeBrona Jamesa. Lonzo założył Adidasy – przykuł uwagę Jamesa Hardena. Nagle polityka Big Baller Brand zaczęła zdobywać wielu zwolenników. Dołóżmy do tego tytuł MVP Ligi Letniej i Lonzo Ball przejął umysły nastolatków grających w kosza. Tym razem okazało się, że buty, które narobiły tyle zamieszania, zostają anulowane, a zamiast nich na rynek wejdą nowe, zmodyfikowane ZO2 Prime. Działania BBB są tak nieprzewidywalne, że przykuwają uwagę nawet z początku obojętnym na to kibicom.

Dodajcie do tego reality show z rodziną Ballów i zbliżający się wielkimi krokami debiut Lonzo w NBA, a możecie być pewni, że Big Baller Brand zagości na rynku koszykarskim na dłużej, niż się tego spodziewacie.

Grzegorz Kordylas
fot. SLAM Magazine
Czytaj także: Nowa zasada w NBA – Zaza Rule!