Świetna wiadomość dla fanów koszykówki z lat 90. Ich ostatni przedstawiciele w dzisiejszej NBA nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa. Zarówno Vince Carter, jak i Dirk Nowitzki wrócą na sezon 2018/2019, który będzie 21. w ich zawodowej karierze!

 

Nowitzki skończy w tym roku 40 lat. Carter urodziny ma już za sobą – czterdzieste pierwsze. Obaj dołączyli do ligi w Drafcie 1998. Carter wybrany z piątką przez Golden State Warriors, Nowitzki z dziewiątką przez Milwaukee Bucks. Tak naprawdę obaj z miejsca powędrowali jednak do Toronto i Dallas i chyba nikt nie spodziewał się, jak wielkie piętno odcisną na sportowej historii obu miast.

Bo choć Cartera nie ma w Toronto od 14 lat, przydomek Air Canada już zawsze przypisany będzie do jego osoby. Jeśli Nowitzki wróci na swój 21. sezon, pobije rekord Kobe Bryanta pod względem czasu spędzonego w jednej organizacji. I choć od zawodników, którzy przychodzą dziś do ligi jest obaj są dwukrotnie starsi, w swoich drużynach nie pełnią roli statystów.

Co na temat swojego powrotu ma do powiedzenia Niemiec, który opuścił końcówkę sezonu, bo poddał się operacji kostki?

Taki jest plan. Dlatego zdecydowałem się na operację, by szybko rozpocząć proces rehabilitacji. Chcę jeszcze wrócić. Nie opuściłem zbyt wielu spotkań w tym sezonie. Przez większość czasu czułem się dobrze. Przez cały czas powtarzałem, że chcę wypełnić swój 2-letni kontrakt jeśli będzie to możliwe. Nie wydarzyło się nic, co sprawiłoby, że zmienię zdanie. Na ten moment, zobaczymy jak pójdzie rehabilitacja i jak moja kostka będzie się sprawować, ale zdecydowanie będę pracował nad powrotem na parkiet.

(…)

Mam nadzieję, że moja kostka będzie w dużo lepszym stanie niż w tym roku i że będę w stanie grać solidną koszykówkę, a potem zobaczymy. Ciężko na ten moment planować mi coś dalej niż rok do przodu, więc póki co skupmy się na następnym sezonie. Jestem ciekaw jak to się potoczy.

Jak widać, 21. sezon wcale nie musi być ostatnim w karierze Nowitzkiego. I oby tak zostało!

Grzegorz Kordylas
fot.Getty Images
Czytaj także: Zapowiedź I rundy play-offs: Jazz-Thunder