Weteran ligowych parkietów nie może zrozumieć panujących obecnie trendów. Widzi jednak, że wśród młodego pokolenia graczy panuje bardzo niepokojąca tendencja. Bardziej niż na wygrywaniu, zależy im na zaistnieniu w internecie.

 

Dirk Nowitzki gra w lidze już dwie dekady, więc ma konkretną perspektywę na to, jak rozwijała się koszykarska brać w tym czasie. Wraz z nowymi technologiami przyszły zupełnie inne potrzeby, co – według Niemca – jest bardzo niepokojące, bo zacierają się podstawowe wartości związane z walką o zwycięstwa. Nowitzki rozumie mimo wszystko, że to specyfika całego pokolenia. Mówił o tym również komisarz Adam Silver podczas ostatniego spotkania w ramach konferencji MIT Sloan.

– Nie wiem, czy bardziej zależy im na wygrywaniu, czy na tym, by mieć dobre zdjęcia na Instagramie, czy followersów i lajki na twitterze – mówi weteran. – 20 lat temu na pewno nie byliśmy tak bardzo wpatrzeni w nasze telefony – dodaje.

SPRAWDŹ AKTUALNE KODY RABATOWE NA DUŻERABATY.PL

Golden State Warriors nadal mają zasadę, że pierwszy koszykarz, którzy przy wspólnym obiedzie wyciągnie telefon płaci reszcie karę finansową.

– Podoba mi się to. Ale nie możemy zrzucić wszystkiego na media społecznościowe – kontynuuje Nowitzki. – Ja swoją radość lub smutek uzależniam od tego, czy wygrywamy, czy nie. Kiedy zwyciężaliśmy to celebrowaliśmy w szatni głośną muzyką. Kiedy przegrywaliśmy to wszyscy byliśmy wkurzeni. […] Kiedyś 15 gości czekało na to aż trener wejdzie do szatni, teraz mamy 15 głów zwieszonych w telefonach. Nie spędza się tak wiele czasu razem – kończy.

To bez wątpienia problem, który może mieć wpływ na relacje całej drużyny, zarówno na, jak i poza parkietem. Czy liga wprowadzi w tym temacie obostrzenia nie wywołując przy okazji buntu?

Zobacz także: Thompson cały i zdrów
fot. Jason Miller/Getty ImagesD
Michał Kajzerek
@mkajzerek