Zespół od kilku sezonów odwlekał wytransferowanie Kennetha Farieda. W końcu był w stanie stworzyć interesujący pakiet. Brookly Nets byli otwarci do rozmów. W międzyczasie umowę w Kolorado podpisał… Isaiah Thomas.

 

By zakontraktować Thomasa, Denver Nuggets musieli zrobić miejsce w rotacji, bo mieli jednego zawodnika za dużo. Porozumieli się więc z Brooklyn Nets w sprawie transferu, w którym Kenneth Faried, Darrell Arthur i dwa wybory z pierwszej i drugiej rundy draftu 2019 powędrowały do Nowego Jorku, a w drugą stronę został odesłany jedynie Isaiah Whitehead. Dzięki przehandlowaniu Farieda i wcześniej Wilsona Chandlera, Nuggets oszczędzili 90 milionów dolarów i zeszli poniżej progu podatku od luksusu, do którego mają teraz około 9 milionów. Farieda Nuggets próbowali przehandlować od dawna. Nie pasował do rotacji trenera Mike’a Malone’a, bo nie ma w ogóle rzutu.

Zobacz produkty, które wybraliśmy dla Ciebie!

W gruncie rzeczy Faried w ogóle nie pasuje do koszykówki NBA. Natomiast wspomniany Whitehead najprawdopodobniej wkrótce trafi na rynek, ponieważ ma niezagwarantowany kontrakt i niewiele wskazuje na to, by Nuggets chcieli go zatrzymać. W międzyczasie zespół dogadał się z Thomasem w sprawie rocznego kontraktu za minimum weterana. To zabawne – jeszcze niedawno Isaiah mówił o ciężarówce pełnej pieniędzy, tymczasem w kwiecie wieku musi grać za minimum, by podnieść się po dramatach poprzedniego sezonu. W Cleveland było koszmarnie, nieco lepiej w Los Angeles, pod znakiem zapytania stoi biodro.

Thomas zapowiada, że będzie w stu procentach gotowy do rywalizacji na starcie następnych rozgrywek. W 17 meczach dla Lakers notował średnio 15,6 punktu i nie był w stanie znaleźć rytmu grając z ławki rezerwowych. Nie będzie grał w pierwszej piątce Denver Nuggets, bo jedynką jest tam Jamal Murray, przynajmniej takie możemy odnieść wrażenie. Isaiah zapewne będzie chciał powalczyć z Jamalem o pierwszą piątkę. Nie wiemy jednak, jaki to będzie sezon Thomasa. Za rok znów trafi na rynek wolnych agentów.

Zobacz także: Cavs nie chcieli Doncicia
fot. Jonathan Bachman
Michał Kajzerek
@mkajzerek