Skłamalibyśmy twierdząc, że od odpadnięcia z turnieju NCAA dzieliły Duke centymetry. Tak naprawdę wpadka podopiecznych Mike’a Krzyzewskiego była dużo bliżej.

 

Na 15 sekund przed końcem Blue Devils przegrywali trzema punktami. Potrzeba było doprawdy kunsztu, aby wyrównać, lub zbliżyć się choć na dwa punkty. Chyba nikt nie spodziewał się, że Duke ugra dzięki jednej akcji cztery oczka.

Akcja ta miała dwóch bohaterów. Najpierw zagraniem 2+1 popisał się Zion Williamson, przy okazji eliminując z boiska Tacko Falla, postrachu strefy podkoszowej, dla którego był to piąty faul. Blue Devils przegrywali jednym punktem i potrzebowali celnego rzutu Ziona z linii, aby wyrównać. Autor 32 punktów tego wieczoru swój rzut spudłował, piłkę zebrał jednak inny młody gwiazdor – R.J. Barret i umieścił ją w koszu, wyprowadzając swój zespół na niespodziewane prowadzenie.

Blue Devils potrzebowali jeszcze tylko dobrej postawy w defensywie, aby obronić wynik. Nie udało się – Knights udało się oddać dwa rzuty. Na własne nieszczęście – oba minimalne chybione.

Sprawdźcie sami.

Na Ziona i jego kolegów w Sweet 16 czekają już zawodnicy #4 Virginia Tech. Zmagania na parkietach NCAA powrócą do nas w czwartek i piątek.

fot. The Washington Post
Czytaj także: Buzzer-beater nie z tej ziemi!