Okazuje się, że informacja o kontuzji kolana Lonzo Balla wcale nie musiała ujrzeć światła dziennego. Jednak gdy rodzina i przyjaciele zawodnika usłyszeli o możliwym transferze, postanowili wziąć sprawy w swoje ręce.

 

Los Angeles Lakers pozostają jednym z głównych kierunków dla San Antonio Spurs w rozmowach z Kawhim Leonardem. Nie wiadomo jednak, czy zgodzą się na przystanie na zaporową cenę ustawioną za Leonarda. R.C. Buford nie chce stracić takiej okazji i prosi naprawdę o wiele. Wychodzi z założenia, że i tak nie ma nic do stracenia, bo Kawhi ma ważny roczny kontrakt. Jednym z zawodników, którzy mogliby opuścić Los Angeles w wymianie ze Spurs, jest Lonzo Ball. Okazuje się, że informacja o kontuzji kolana zawodnika była celowym zabiegiem obozu zawodnika, by zmniejszyć jego transferową wartość.

Zobacz produkty, które wybraliśmy dla Ciebie!

Ball doznał poważnej kontuzji łąkotki, ale ma być gotowy na start sezonu regularnego. Tak czy inaczej uraz kolana zawsze jest czerwonym światłem dla generalnych menadżerów. Lonzo całe życie wychowywał się w Los Angeles i marzył o grze dla Lakers. Według Adriana Wojnarowskiego – właśnie z tego powodu obóz gracza wypuścił informację na temat jego problemów zdrowotnych. Według reportera ESPN – sporo GM-ów pytało o kolano Balla w efekcie tych rewelacji. Dziwna sytuacja, choć zrozumiała z perspektywy Lonzo, który miał być w drużynie Lakers wschodzącą gwiazdą na poziomie Bena Simmonsa, czy Donovana Mitchella.

Mimo to przyszłość gracza pozostaje niejasna. Lakers nadal mogą zdecydować się na transfer, jeśli któryś z GM-ów będzie gotów podjąć ryzyko i zgodzi się na Balla bez względu na jego kłopoty z kolanem.

Zobacz także: Ciekawe wzmocnienie Pacers
fot. AP
Michał Kajzerek
@mkajzerek