Obok Francji, Litwa jest kolejnym wielkim przegranym pierwszej rundy fazy eliminacyjnej. Niemal od samego początku Grecy kontrolowali przebieg meczu i wykorzystali brak regularności swojego przeciwnika.

 

LITWA – GRECJA 64:77

STATYSTYKI

Litwinom brakowało w tym meczu jakości, powtarzalności i przede wszystkim pomysłu. Grecja z kolei sprawiała wrażenie zupełnie innej drużyny niż w pierwszych dniach EuroBasketu. Gracze Constandinosa Missasa zyskali energię i poprawili komunikację. Wcześniej mieli duże problemy z grą zespołową i bardzo często akcje sprowadzały się do wykorzystania talentu poszczególnych jednostek. Jednak Litwa przegrała głównie przez dobrze zorganizowaną obronę Greków akcji dwójkowych rywala. Odcięli Litwie sprawdzone rozwiązanie i system się załamał.

Zobacz produkty, które wybraliśmy dla Ciebie!

Były momenty, w których zawodnicy Dainiusa Adomaitisa przygotowywali się do runu, który przywróciłby ich do rywalizacji. Jednak Grecja niemal natychmiast odpowiadał kilkoma pewnymi egzekucjami i ponownie uciekała na różnicę około 10 oczek. Grecy asystowali w tym meczu 20 razy, co jest niezłym wynikiem, jak na drużynę, która dotąd opierała się na indywidualnościach. Najlepszym zawodnikiem zwycięzców był Kostas Sloukas kończąc zawody z dorobkiem 21 punktów, 5 zbiórek oraz 4 asyst. Ten sam gracz dał się mocno we znaki Polakom. Złapał świetny rytm.

Na pięć minuty przed końcem Litwini przegrywali zaledwie 4 punktami. Punkty Bourousisa, Papanikolau i trójka w trzeciej akcji z rzędu Tanasisa Antetokounmpo zakończyła przygodę Litwy z EuroBasketem. Jonas Valanciunas wraca do Toronto, a Donatas Motiejunas ma ochotę poodcinać kilka kuponów w Chinach. Na tle swoich kolegów wyróżniał się Mindaugas Kuzminskas kończąc zawody z 20 punktami. Grecja w kolejnym pojedynku zmierzy się z Chorwacją lub Rosją.

Zobacz także: Gorący Belinelli
fot. FIBA.com
Michał Kajzerek
@mkajzerek