Steve Kerr określił tę sytuację jako “what the hell”?! Golden State Warriors na mecz z Charlotte Hornets wyszli piątka, która byłaby bardzo mocna, ale na poziomie G-League. Z gry wylecieli kolejni gracze rotacji.

Draymond Green w starciu z Utah Jazz uszkodził więzadło w palcu i zespół ogłosił, że straci kilka kolejnych meczów swojego zespołu. W zasadzie trudno powiedzieć, czy jego przerwa się nie przedłuży. Wszystko zależy od tego, jak palec zareaguje na leczenie. Po przegranym meczu z Jazz Dray mówił, że przez całą drugą kwartę nie był w stanie chwycić piłki. Prześwietlenie wykazało uraz, którego Warriors nie chcą lekceważyć.

Okazało się jednak, że koszykarscy bogowie potrafią być naprawdę brutalni. W starciu z Hornets poza grą był także D’Angelo Russell. Zawodnik skręcił kostkę i zespół nie chciał ryzykować. Niewykluczone, że jego przerwa także potrafi trochę dłużej. Steve Kerr jest bezradny, ale wierzy w ambicje i serce do walki młodej grupy, którą dysponuje. Warriors na spotkanie z Hornets wyszli pierwszą piątką: Ky Bowman, Glenn Robinson III, Jordan Poole, Willie Cauley-Stein i Eric Paschall. Trzech z tych graczy w zasadzie nie jest do końca pewnych, czy powinna grać na tym poziomie.

Oprócz Greena i Russella, poza grą są rzecz jasna Stephen Curry, Klay Thompson, Jacob Evans i Kevon Looney. Wyjątkowo niewdzięczny okres dla ekipy z San Francisco.

Zobacz także: Tego się Blazers nie spodziewali
fot. Zach Beeker/NBAE via Getty Images
Michał Kajzerek
@mkajzerek