Kibice oglądający mecz Spurs-Lakers zapewne jeszcze długo po zakończeniu regulaminowego czasu gry nie mogli uwierzyć w to, co zobaczyli. Stacja ESPN dokładnie w momencie, gdy gospodarze oddawali najważniejszy rzut tego meczu, zaczęła…emitować reklamę.

 

Josh Hart miał szansę rozstrzygnąć losy meczu w jego ostatnich sekundach, jednak spudłował lay-up spod kosza. 23-latek nie musi się jednak tym martwić – ci, którzy nie byli akurat w Staples Center, nie widzieli nieudanej próby obrońcy Lakers.

Wyobraźcie sobie, że taka wpadka przydarza się którejś ze stacji podczas bardziej prestiżowego meczu. Np. w play-offs.

Lakers ostatecznie wygrali 122:112, kompletując sweep nad ekipą z San Antonio. Coś, czego mało kto spodziewałby się przed rozpoczęciem sezonu – po raz ostatni zdarzyło się to w rozgrywkach 1997-98.

W dogrywce świetnie spisał się Kyle Kuzma (30pkt), który jednocześnie został pierwszym debiutantem w historii NBA z 1200 punktami, 450 zbiórkami i 150 trójkami na koncie. Dogrywkę rozpoczął od trafionej trójki i rzutu hakiem, a Lakers objęli prowadzenie, którego nie oddali już do końca meczu, wygrywając w dodatkowym czasie 14-4.

Grzegorz Kordylas
Czytaj także: NBA Jam – legendarna gra kończy 25 lat!