To była noc jednego człowieka. Po 21 sezonach w barwach Dallas Mavericks, Dirk Nowitzki ogłosił zakończenie kariery. Wcześniej rozegrał swój ostatni mecz w American Airlines Center i zachwycił publiczność 30-punktowym występem.

 

Phoenix Suns – Dallas Mavericks 109:120

Od początku nie było wątpliwości jaki jest cel wszystkich graczy Mavs. Dostarczyć piłkę do Dirka tyle razy, ile będzie trzeba, a ten ma zrobić swoje, ostatni raz przed własną publicznością. Nowitzki nie czuł presji. Oddał pierwsze osiem rzutów swojej drużyny i zdobył 10 punktów w trzy minuty. Swój dotychczasowy season-high poprawił w trzeciej kwarcie. Ostatecznie zakończyło się na 30 punktach, 8 zbiórkach i jednym wsadzie, po którym cała hala była bliska eksplozji.

Na uwagę zasługuje także występ dwójki innych graczy. Jamal Crawford zdobył z ławki aż 51 punktów. Luka Doncić zaliczył ósme triple-double w tym sezonie. Tylko Jason Kidd zanotował ich więcej w jednym sezonie (9) grając dla Mavs.

Chwilę po meczu przyszedł moment, na który wszyscy fani Mavericks chcieliby pewnie jeszcze trochę poczekać. Dirk odłożył piłkę i przejął mikrofon, ogłaszając sportową emeryturę, dziękując całej organizacji, ponad 200 kolegom z drużyny, z którymi dzielił szatnię przez całą karierę i w akompaniamencie okrzyków ,,MVP” po raz ostatni żegnając się z publicznością w American Airlines Center.

Na ceremonię pożegnania Dirka zaproszono jego idoli z dzieciństwa. Pojawili się choćby Charles Barkley, Scottie Pippen, Larry Bird. Nie był to jeszcze ostatni mecz Niemca w karierze. Dziś pożegna się z NBA meczem w San Antonio. Możemy się domyślać, że mimo rywalizacji obu zespołów na przełomie całego XXI wieku, w AT&T Center zostanie przywitany i pożegnany równie ciepło.

fot. Yahoo! Sports
Czytaj także: Mike D’Antoni hospitalizowany!