Kobe Bryant ma wiele twarzy. Dla jednych – jest idolem. Dla innych – indywidualistą z wielkim ego. Niejedną historię na jego temat mogliby opowiedzieć zawodnicy, z którymi dzielił szatnię na przełomie 20 lat kariery w Los Angeles. Pobyt w LA u boku Kobe’go niezbyt dobrze wspomina Smush Parker.

 

Pamiętacie go? W latach 2005-2007 regularnie występował obok Bryanta i do dziś dzieli z nim rekord punktów rzuconych przez dwójkę obwodowych w jednym meczu (94 oczka we wiadomym spotkaniu).

SPRAWDŹ AKTUALNE KODY RABATOWE NA DUŻERABATY.PL

Kilka lat po zakończeniu kariery Parker przyznał, że Bryant…nie pozwolił mu ze sobą rozmawiać.

Powiedział mi to któregoś dnia na treningu. Podchodzę do niego i zagaduję o futbol. On spogląda na mnie z tą swoją śmiertelnie poważną miną i mówi: Nie wolno ci ze mną rozmawiać. Osiągnij więcej, a potem przyjdź, to pogadamy.

W 2012 roku Bryant przyznał, że Smush był najgorszym kolegą z drużyny jakiego miał i w ogóle nie powinno być go w NBA. Kiedy to mówił, Parkera faktycznie w lidze już nie było. Zawodową karierę zakończył w 2008 roku. Po odejściu z Lakers rozegrał zaledwie 28 spotkań- głównie jako rezerwowy, dla Clippers i Heat.

fot. NBAE/Getty Images
 Czytaj także: Ariza wróci do Los Angeles?